Fragmenty książki prof. dr inż. Jerzego Wojciecha Doerffera,
byłego Rektora Politechniki Gdańskiej, mające związek z represjami wobec Ruchu Narodowego
(J. W. Doerffer, Życie i pasje. Wspomnienia, tom III: Burzliwy okres 1970-1988, Gdańsk 2005, s. 231, 233-235)


Trzy dni przed uroczystością [nadania doktoratu honoris causa Uniwersytetu w Glasgow, 15 VI 1983 - przyp. RN] zadzwonił do Londynu z Holandii prorektor Mazurkiewicz z wiadomością, że na początku tego tygodnia zaaresztowano Karola wraz z innymi członkami Niezależnej Grupy Politycznej, której Karol był członkiem. Milicja przeprowadziła u nas w domu rewizję i Karola zabrano. Stanąłem wobec problemu, co robić? Czy wracać do domu? Po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że odmowa wzięcia udziału na Uniwersytecie w Glasgow wywołała by z pewnością skandal, tym bardziej gdybym podał przyczynę. Karolowi natomiast prawdopodobnie nie pomógłby międzynarodowy rozgłos nadany sprawie. Zdecydowałem więc, choć z ciężkim sercem, pojechać na tę uroczystość i w poniedziałek popołudniu pojechałem pociągiem do Glasgow. (s. 231) [...]

Moją radość przytłaczała jednak myśl o Karolu, bo nie miałem żadnych wiadomości, czy został zwolniony. [...]

Ku mojej radości i uldze zastałem Karola już w domu, wypuszczonego jako pierwszego z całej grupy jedenastu zatrzymanych [zatrzymanych było więcej, aresztowanych jedenastu - przyp. RN]. Wiadomość o decyzji zwolnienia Karola dotarła do pani Stankiewicz przed moim powrotem z Anglii. Wówczas pobiegła do władz więziennych, aby natychmiast zabrać Karola. Okazało się, że mieli już informację o jego zwolnieniu, ale że to może jeszcze może potrwać i nastąpi przypuszczalnie nazajutrz. Następnego dnia Marysia pobiegła rano do więzienia, przesiedziała tam cały dzień. Pod koniec dnia Karola zwolniono i przywiozła go do domu.

W tym miejscu pragnąłbym wyjaśnić mój punkt widzenia na Niezależną Grupę Polityczną (NGP), która powstała w 1978 roku, a do której należał Karol. W późniejszym czasie przekształciła się w Ruch Narodowy. Nie miałem zastrzeżeń co do udziału Karola w NGP. Występowała ona przeciwko nadużyciom wła- (s. 233) dzy jak i tak zwanej opozycji demokratycznej. Miała odwagę występować w sposób jawny i otwarty. Grupa ta nie zaprzestała działalności z chwilą wprowadzenia stanu wojennego i kontynuowała ją nadal. Prawda jest to, że NGP nie była grupą czy organizacją formalnie zarejestrowaną, lecz z działalnością swoją nie ukrywała się. Byli to wszystko ludzie młodzi, w większości studenci i to dobrzy, których odpychało rozpadające się Zrzeszenie Studentów Polskich (SZSP), czy tez Niezależny Związek Studentów (NZS). Kładli oni nacisk na prawość postawy osobistej, oddziaływanie wychowawcze oparte o zasady katolickie Działali wierząc, że szerzące się zło można wyplenić, opierając się na realiach geopolitycznych. Po sierpniu 1980 roku sprzeciwiła się również działalności "Solidarności", świadomi bowiem byli złych wpływów międzynarodowych na "Solidarność" i NZS. Liderem grupy był Mariusz Urban.

Po powrocie dowiedziałem się szczegółów aresztowania Karola i jego kolegów, wśród, których było trzech studentów Politechniki. Otóż 9 czerwca 1983 roku Służba Bezpieczeństwa dokonała zatrzymań na terenie Sopotu, Gdańska, Wrocławia, Gdyni, Torunia i Warszawy. Nie wszyscy spośród zatrzymanych należeli do tej grupy. W naszym domu grupa operacyjna SB zjawiła się o szóstej rano i przeprowadziła szczegółową rewizję w pokoju Karola oraz pobieżną w moim gabinecie, skontrolowano piwnicę i zatrzymano Karola. Pojechali z nim również do naszego domku letniego w Szumlesiu Królewskim i tam przeprowadzono rewizję. Jak później się okazało poszukiwali maszyny do drukowania, na której drukowane były publikacje wydawane przez Niezależną Grupę Polityczną i Ruch Narodowy. Żadna z tych rewizji nie dała spodziewanych wyników. Zatrzymani pozostawali w więzieniu siedem tygodni poza Piotrem Budzińskim, którego wypuszczono po pięciu tygodniach i Karolem, który został zwolniony już po tygodniu [po pięciu tygodniach zwolniono również Mariana Mysiorka, nigdy nie związanego z NGP i Ruchem Narodowym, a aresztowanego w celu sfabrykowania ogniwa do zarzutu rzekomego przygotowywania przez Ruch Narodowy zamachu na generała Jaruzelskiego, a jednocześnie jako ukaranie go za aktywność związkową, antysolidarnościową - przyp. RN]. Zwolnienie to nie oznaczało jednak, że był to dla niego czas wolny od tego problemu, bo był nadal wzywany na przesłuchania i stale zagrożony powtórnym aresztowaniem.

Mimo, że Karola zwolniono 15 czerwca, rektora o aresztowaniu studentów Politechniki zawiadomiono dopiero pismem wysłanym 18 czerwca, w którym między innymi stwierdzono, że Sprawie tej nadano charakter popełnienia przez trzech studentów Politechniki Gdańskiej przestępstwa o znacznym stopniu społecznego niebezpieczeństwa ze względu na duże zagrożenie dla porządku publicznego. Zarzuca się im działalność w związku, którego istnienie, ustrój i działalność pozostawały tajemnicą wobec organów PRL.

Po powrocie z Anglii postanowiłem skontaktować się z generałem Czesławem Kiszczakiem, ówczesnym ministrem Spraw Wewnętrznych, by interweniować w sprawie pozostających jeszcze w areszcie członków tej grupy. Ułatwił mi to docent Kowalski, który załatwił mi to spotkanie. Pojechałem do Warszawy i dostałem się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, co wymagało specjalnej przepustki. Sekretarka przyjęła mnie grzecznie - wiedziała o moim przyjściu. (s. 234) Okazało się, że generał Kiszczak pamiętał mnie z okresu, gdy pełnił funkcję oficera politycznego w Marynarce Wojennej. Gdy usiedliśmy, zapytałem ile może poświęcić czasu, na co odpowiedział, że tyle, ile potrzeba na załatwienie sprawy. Opowiedziałem mu o przetrzymywanych w więzieniu członkach grupy NGP. Powiedział, że o sprawie dowiedział się trzy dni później, gdyż niezwłocznie informowany jest tylko wówczas, gdy zatrzymywania dokonywane są poza obszarem jednej z Komend Wojewódzkich (a przecież w rzeczywistości dokonano zatrzymań na obszarze kilku Komend). W odpowiedzi na moje argumenty podkreślające jawność działalności Ruchu Narodowego generał Kiszczak stwierdził: ale oni nawiązują do Dmowskiego. Wówczas odpowiedziałem: on nie żyje od czterdziestu lat, a wy się jego boicie? Z kolei zapytał mnie czy wiem: co znaleźliśmy u Urbana w Sopocie i dodał, że tak sprawnie zorganizowanej grupy nie napotkaliśmy od wojny. Co do przetrzymywanych nadal w areszcie powiedział, że sprawa musi jeszcze potrwać. Podczas spotkania miał przede mną wielokartkowy spis osób przewidzianych do przesłuchania w sprawie Ruchu Narodowego. Liczne nazwiska były zaznaczone, co oznaczało, że na ich przesłuchanie musiała być akceptacja generała Kiszczaka. Rozumiałem, że nic więcej z niego nie wycisnę, więc podziękowałem za przyjęcie mnie i poszedłem na dworzec, by wrócić do domu.

Sąd Rejonowy [w Gdańsku - przyp. RN] zastosował w lutym 1984 r. amnestię wobec jedenastu działaczy Ruchu Narodowego. Jednocześnie przeznaczył on do zniszczenia zatrzymane przez Służbę Bezpieczeństwa materiały i zbiory o dużej wartości historycznej, również i osobiste, nie mające związku z postawionym zarzutem. Wszyscy uczestnicy grupy nie godzili się z zastosowaniem wobec nich amnestii żądając uniewinnienia, przy czym odmówili podpisania oświadczenia o przyjęciu do wiadomości, że w przypadku popełnienia do końca 1985 roku przestępstwa podobnego, amnestia zostanie uchylona. Na podkreślenie zasługuje fakt, że pomimo zwolnienia aresztowanych w końcu lipca 1983 roku, w miesiąc później, czyli w sierpniu [8 sierpnia 1983 r. - przyp. RN] Prokuratura Wojewódzka wyłączyła ze sprawy objętej amnestią do odrębnego postępowania materiały dotyczące drukowania nielegalnych związków NGP i Ruch Narodowy. W sprawie tej na dzień przed wigilią, a zaraz w styczniu następnego roku przesłuchiwano Karola i Piotra Budzińskiego. Odmówili oni jednak odpowiedzi na zadawane pytania. Sprawa ta nie została nigdy zakończona.

Aresztowanie Karola i ciągnąca się sprawa przesłuchań miała miejsce akurat na początku sesji egzaminacyjnej jego drugiego roku studiów. W dniu aresztowania miał wyznaczony egzamin, do którego nie mógł przystąpić. Egzaminy nadrobił w terminie późniejszym, ale utracił zaplanowaną praktykę zagraniczną we Francji w firmie Renault, ponieważ nie mógł wyjechać. (s. 235)

 


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl
http://www.RuchNarodowy.pl