Mariusz Urban


Sprawa przeciwko Ruchowi Narodowemu,
rozpoczęta aresztowaniami w czerwcu i lipcu 1983 r.


W dniu 9 czerwca 1983 r., około godziny 6 rano, Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła dokonywanie zatrzymań działaczy Ruchu Narodowego, byłych działaczy Niezależnej Grupy Politycznej. Zatrzymano: Mariusza Urbana, przewodniczącego (l. 31), Krzysztofa Kaletowskiego, szefa Biura Przewodniczącego (l. 27), Marcina Sienkowskiego, kierownika Zespołu Dokumentacyjnego (l. 23), Karola Doerffera, kierownika Zespołu Informacyjnego (l. 21), Wojciecha Kloca, kierownika Zespołu Interwencyjnego (l. 26), Bogusława Zbijewskiego, kierownika Zespołu Propagandowego (l. 31)
(1), Piotra Budzińskiego, kierownika Zespołu Szkoleniowego (l. 20), Włodzimierza Heesego, kierownika Wydziału Zagranicznego (l. 27), Wiktora Hajduka (l. 27)(2). Próbowano zatrzymać (pod błędnymi adresami na skutek błędu w zapisie nazwiska(3)) Mirosława Mikłowskiego, kierownika Zespołu Organizacyjnego (l. 23)(4). (Kierownictwo Wydziału Wydawniczego nigdy nie było formalnie obsadzone). Zatrzymano też dwóch byłych działaczy NGP: Piotra Piesiewicza(5) i Tomasza Potockiego(6), których przed upływem 48 godzin zwolniono. Zatrzymano i aresztowano Mariana Mysiorka, osobę postronną. Zatrzymania miały miejsce w Sopocie, Gdańsku, Wrocławiu, Warszawie, Toruniu i Gdyni.

W dniu 10 czerwca 1983 r. Prokuratura Rejonowa w Gdańsku(7) wydała postanowienia o przedstawieniu zarzutów zatrzymanym. W dniu 11 czerwca 1983 r. Prokuratura Rejonowa (Wiceprokurator Jerzy Płyszewski) wydała postanowienia o tymczasowym aresztowaniu zatrzymanych, sygn. akt. 4 Ds. 70/83. Postanowienia z dnia 11 czerwca 1983 r. zostały doręczone z wielogodzinnym przekroczeniem terminu 48 godzin od chwili zatrzymań(8). Zatrzymanym postawiono zarzut, że w okresie od 1978 r.(9) do 9 czerwca 1983 r. w Gdańsku, Sopocie i innych miejscowościach w kraju brali udział w związku "Niezależna Grupa Polityczna" a od 8 lipca 1982 r. kierowali "Ruchem Narodowym" pełniąc funkcję (...) [w tym miejscu wymieniano funkcję aresztowanego], którego istnienie, ustrój i działalność miała pozostać tajemnicą wobec organów państwowych, tj. o czyn z art. 278 § 1 i 2 kk. M. Mysiorek, osoba postronna, otrzymał zarzut z art. 278 § 1 kk. W. Kloc otrzymał dodatkowo zarzut znieważenia funkcjonariusza SB, tj. z art. 236 kk. Zarzut z art. 236 kk zamierzano również postawić M. Urbanowi(10). B. Zbijewskiemu zamierzano postawić dodatkowy zarzut za nawoływanie do waśni..., tj. o czyn z art. 272 kk.(11) M. Mikłowskiemu zarzut postawiła Prokuratura Wojewódzka w Gdańsku w dniu 9 sierpnia 1983 r.(12) z art. 278 § 1 i 2 kk, sygn. akt Ds. 21/83.

W dniu 14 czerwca 1983 r. Zastępca Prokuratora Rejonowego Józef Rosiński, Wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej, na wniosek Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej Gdańsku z dnia 13 czerwca 1983 r. (nr RSD 69/83), wydał postanowienia o zatwierdzeniu przeszukań i zatrzymaniu przedmiotów.

Śledztwo toczyło się w wielu kierunkach. SB nieoficjalnie określała art. 278 kk jako "roboczy" dla przygotowania zarzutu działalności antypaństwowej i innych. Nieformalnie sugerowano:  próbę  wykorzystania  czynnika  radzieckiego  do  ewentualnego  zamachu stanu(13), przygotowywanie zamachu na gen. Jaruzelskiego(14); działalność antysocjalistyczną  finansowaną  przez  ośrodki  zagraniczne(15).

W rzeczywistości sprawa dotyczyła jawnej, nie zarejestrowanej działalności Niezależnej Grupy Politycznej, a następnie Ruchu Narodowego(16), o charakterze antykomunistycznym i antysolidarnościowym, nawiązującej do historycznej orientacji prorosyjskiej w polityce polskiej i zastosowanej jako niekomunistyczna orientacja proradziecka, co postrzegane było jako zagrożenie dla władzy partii komunistycznej w Polsce(17). Aresztowani w swoich oświadczeniach podkreślali jawny charakter prowadzonej działalności i powoływali się na stan wyższej konieczności, który wynikał z zasad ideowych i stanowiska politycznego Ruchu Narodowego.

Organa ścigania postrzegane były przez Ruch Narodowy jako organizm niebezpieczny, aczkolwiek i mitologizowany(18).

Wszyscy aresztowani działacze Ruchu Narodowego wnieśli zażalenia od postanowienia o tymczasowym aresztowaniu do Sądu Rejonowego w Gdańsku. W dniu 16 czerwca 1983 r. Prokuratura Rejonowa (Prokurator Rejonowy Bronisław Medeński, Wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej) przesyłając akta śledztwa do sądu zwróciła się o pozostawienie bez uwzględnienia (...) zażaleń, ponieważ stopień społecznego niebezpieczeństwa czynów zarzucanych podejrzanym jest znaczny ze względu na ich duże zagrożenie dla porządku prawnego. Sąd Rejonowy, Wydział IV Karny (SSR Hanna Staniszewska - obecne nazwisko Staniszewska-Hecht) utrzymał w mocy tymczasowe aresztowanie postanowieniami z dnia 17 czerwca 1983 r., z następującym uzasadnieniem: zebrane w sprawie dowody dostatecznie uprawdopodobniają popełnienie przestępstwa, zasadne było zastosowanie środka zapobiegawczego. Stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu zarzucanego podejrzanemu jest znaczny (sygn. akt IV Ko 344/83)(19).

Aresztowanych przetrzymywano w Areszcie Śledczym w Gdańsku przy ulicy Kurkowej 12 oraz w areszcie Komendy Miejskiej MO w Gdańsku przy ulicy Świerczewskiego 27 (obecnie Nowe Ogrody). W dniach 9-11 czerwca 1983 r. niektórzy z zatrzymanych byli przetrzymywani w areszcie KM MO w Pruszczu Gdańskim przy ulicy Wita Stwosza 9 (obecnie tamtejsza siedziba Policji ma numer 4). Areszt KW MO był wówczas bodajże w remoncie. Zatrzymanych/aresztowanych poza przesłuchaniami w prokuraturze, przesłuchiwano w KW MO w Gdańsku przy ulicy Okopowej 15 lub w pokoju przesłuchań na terenie Aresztu Śledczego oraz w KM MO.

Zamierzano przeprowadzić dalsze, liczne aresztowania. Między innymi planowano aresztować "grupę warszawską" Ruchu Narodowego (działaczy z Warszawy, Sochaczewa i Piotrkowa Trybunalskiego), Roberta Kęsickiego, zwolennika Ruchu Narodowego ze Szczecina, Lecha Wołowicza, zwolennika Ruchu Narodowego z Gdańska. Planowano przesłuchać około 900 osób. Według jednej z wersji, aresztowanych zamierzano przewieść do więzienia na Rakowieckiej w Warszawie, a proces pokazowy miałby się toczyć równolegle z procesem KOR-u.

W dniu 1 lipca 1983 r., około godziny 2 w nocy, Służba Bezpieczeństwa zatrzymała w Bydgoszczy Marka Finca (l. 22), u którego w domku w Dobrczu (przeszukania dokonano również w mieszkaniu w Bydgoszczy) bezskutecznie poszukiwała drukarni(20), a który podał się za zwolennika NGP, Ruchu Narodowego. W tymże dniu Prokuratura Wojewódzka (Wiceprokurator Stanisław Wasilewski) wydała postanowienie o tymczasowym aresztowaniu M. Finca stawiając zarzut z art. 278 § 1 i 2 kk, za przynależność do NGP oraz Ruchu Narodowego i pełnienie w nim funkcji kierowniczych, co uściślono dopiero w dniu 31 grudnia 1983 r. jako zajmowanie się bazą poligraficzną. W uzasadnieniu zastosowania tymczasowego aresztowania wobec M. Finca zwraca uwagę stwierdzenie, że zachodzi uzasadniona obawa, iż podejrzany będzie kontaktował się z innymi osobami z nim współdziałającymi, oraz nakłaniał ich do fałszywych zeznań. Oznacza to, że w opinii organów ścigania Ruch Narodowy zachował zdolność organizacyjną pomimo przetrzymywania od kilku tygodni w areszcie jego kierownictwa(21). Jest to również potwierdzenie, że zamierzano dokonać dalszych przesłuchań/zatrzymań. Przypuszczalnie po przesłuchaniach M. Finca zaczęło do nich dochodzić, że z kolejnymi działaniami represyjnymi mogą powstawać nowe problemy, inne, ale nie mniejsze(22).

K. Doerffera zwolniono z aresztu po tygodniu, a następnie zamierzano ponownie aresztować. P. Budzińskiego zwolniono po 5 tygodniach. Na skutek pobytu w areszcie był w stanie zdrowia zagrażającym życiu. M. Mysiorka zwolniono również po 5 tygodniach. Wszyscy inni zostali zwolnieni z aresztu na podstawie amnestii(23) po 7 tygodniach, tj. w dniu 28 lipca 1983 r.

Generalnie podejrzani w przedmiotowej sprawie nie składali zeznań poza oświadczeniami podtrzymującymi stanowisko Ruchu Narodowego. M. Finc, powołując się na status zwolennika, składał zeznania zaprzeczające zarzutom, solidaryzując się z poglądami NGP, Ruchu Narodowego. K. Doerffer odwołał zeznania w dniu 6 lipca 1983 r. w trakcie konfrontacji z M. Fincem, jako zasugerowane przez oficera śledczego SB, a w dniu 11 sierpnia 1983 r. złożył oświadczenie w ogóle w kwestii zeznań. Zeznania odwołali również P. Budziński(24) w dniu 9 sierpnia 1983 r. i M. Sienkowski. w dniu 10 sierpnia 1983 r. Zeznania odwołał także T. Potocki, wymaga to jednak dodatkowej analizy(25). Zatrzymany P. Piesiewicz złożył deklarację pejoratywną wobec Ruchu Narodowego. Tadeusz Rogiński, który sympatyzował z Ruchem Narodowym, jako świadek złożył zeznania w zakresie nieuzasadnionym swoim statusem, ujawniając już w dniu 10 czerwca 1983 r. niektóre elementy istotne dla śledztwa.

Postanowieniem z dnia 8 sierpnia 1983 r. Prokuratura Wojewódzka (Wiceprokurator Roman Mirecki) wyłączyła, ze sprawy objętej amnestią, do odrębnego postępowania materiały dotyczące drukowania wydawnictw nielegalnych związków "NGP" i "Ruch Narodowy". W sprawie tej oraz podejrzenia kontynuacji działalności, w grudniu 1983 r. próbowano, a w styczniu 1984 r. przesłuchano jako "świadków" (będących podejrzanymi) P. Budzińskiego i K. Doerffera, którzy odmówili odpowiedzi na zadane pytania. Sprawa drukowania wydawnictw formalnie nigdy nie została zakończona.

W dniu 10 października 1983 r. w Toruniu przesłuchiwano Tomasza Tokarskiego, zwolennika Ruchu Narodowego. T. Tokarski złożył oświadczenie zgodne ze stanowiskiem Ruchu Narodowego. Złożył jednak również żądane przez SB zobowiązanie zachowania w tajemnicy treści przesłuchania. Zobowiązanie to następnie zostało odwołane(26).

W dniu 30 grudnia 1983 r. Prokuratura Wojewódzka wydała postanowienie o zastosowaniu amnestii wobec W. Kloca za czyn z art. 236 kk.

W dniu 31 grudnia 1983 r. Prokuratura Wojewódzka (Naczelnik Wydziału Śledczego M. Muszyński, Wiceprokurator) przesłała do Sądu Rejonowego wniosek o umorzenie postępowania w sprawie przeciwko (wymieniono jedenaście nazwisk) na podstawie amnestii oraz o orzeczenie przepadku zakwestionowanych dowodów rzeczowych. Modyfikując zarzut wobec M. Mikłowskiego i W. Hajduka z art. 278 § 1 i 2 kk na art. 278 § 1 kk.

W dniu 11 stycznia 1984 r. Sąd Rejonowy wysłał wezwania na rozprawę w sprawie amnestii wyznaczoną na dzień 17 lutego 1984 r. (sygn. akt 4 Ko IV 84). Po zapoznaniu się z aktami znajdującymi się w Sądzie podejrzani/oskarżeni złożyli szereg wniosków dowodowych. Sąd Rejonowy (SSR H. Staniszewska) na posiedzeniu w dniu 17 lutego 1984 r.(27), przy udziale Wiceprokuratora Wojewódzkiego M. Muszyńskiego, zastosował amnestię wobec M. Urbana, W. Heesego, K. Doerffera, P. Budzińskiego, M. Sienkowskiego, K. Kaletowskiego, W. Kloca, B. Zbijewskiego, M. Finca, za czyn z art. 278 § 1 i 2 kk, a wobec M. Mikłowskiego i W. Hajduka, za czyn z art. 278 § 1 kk. Równocześnie Sąd Rejonowy orzekł o przepadku dowodów rzeczowych, pomimo, iż nie miały one nic wspólnego z materiałem właściwym dla tajnego związku. W ten sposób z powodu dyspozycyjności wobec organów ścigania sędziego H. Staniszewskiej utracono materiały o znacznej wartości historycznej i osobistej (gromadzone od 1971 r.): pojedyncze książki i broszury wydane w kraju i za granicą; taśmy z wykładami; karty bibliograficzne; broszury i druki kościelne, oryginały badań z zakresu socjologii religii, taśmy z konferencjami religijnymi; zbiory wydawnictw nie zarejestrowanych i zarejestrowanych; zbiory wycinków prasowych; maszynopisy, rękopisy, notatki; korespondencję prywatną, w tym korespondencję o unikatowej wartości historycznej, a nawet listy opatrzone pocztową cenzura stanu wojennego oraz pisma urzędowe. Sąd podjął też decyzję o przepadku wszystkich wydawnictw NGP i Ruchu Narodowego, pomimo, że sprawa wydawnictw została wyłączona do odrębnego postępowania. Wszyscy objęci amnestią odmówili podpisania oświadczenia o przyjęciu do wiadomości, że w razie popełnienia do dnia 31 grudnia 1985 r. umyślnego przestępstwa podobnego, (...) orzeczenie o zastosowaniu amnestii będzie uchylone (art. 7 ust. 1 ustawy o amnestii). W dniu 17 lutego 1984 r. wszyscy amnestionowani zaskarżyli orzeczenie Sądu Rejonowego do Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku wnosząc o uniewinnienie.

W dniu 20 lutego 1984 r. w uzupełnieniu zaskarżenia M. Urban złożył w Sądzie Wojewódzkim pismo w sprawie dowodów rzeczowych zatrzymanych przez Służbę Bezpieczeństwa (...) i przeznaczonych do zniszczenia w/w postanowieniem. Sąd Wojewódzki (V-ce Prezes Jan Brząkała) wykorzystując fakt, że były tam również wymienione, nawiasem, pozycje w pewnym sensie drugorzędne, które podlegały zwrotowi przez WUSW, a zwrócone nie były, odesłał w dniu 31 lutego 1984 r. pismo do Prezesa Sądu Rejonowego(28).

W dniu 5 marca 1984 r. Sąd Wojewódzki w Wydziale IV Karnym-Rewizyjnym w składzie: przewodniczący SSW B. Multan; sędziowie: SSW J. Grabiec, SSW S. Markiewicz; przy udziale V-ce Prokuratora Wojewódzkiego M. Muszyńskiego, utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie Sądu Rejonowego. W uzasadnieniu nie było jakiegokolwiek odniesienia do kwestii dowodów rzeczowych. Wnioski do Ministra Sprawiedliwości o wniesienie rewizji nadzwyczajnej z dnia 24 marca 1984 r. uzasadniono tym, iż Sąd Wojewódzki w Gdańsku naruszył prawa podmiotowe oskarżonego polegające na wyrażeniu swobodnej woli w zakresie nie godzenia się ze stosowaniem amnestii, a z wnioskiem o merytoryczne rozpatrzenie niniejszej sprawy. Sąd wbrew woli oskarżonego stosując amnestię, a tym samym ustalenie o winie zainteresowanego, czyni ustalenia sprzeczne ze stanem faktycznym i wnioskami jakie zostały zgłoszone. Ministerstwo Sprawiedliwości (z upoważnienia Dyrektora Departamentu, Naczelnik Wydziału Spraw Karnych Anna Dobrzyńska, SSW) pismem z dnia 11 czerwca 1984 r., l. dz. S.II.536/849/84, zawiadomiło amnestionowanych, że Minister Sprawiedliwości nie wniesie rewizji nadzwyczajnej.

Władze kolejno zmieniały interpretację tajnego charakteru NGP i Ruchu Narodowego. Od tajnej organizacji, której istnienie odkryto dopiero w czerwcu 1983 r.(29), poprzez zarzut udziału w związku, którego istnienie, ustrój i działalność miała pozostawać tajemnicą wobec organów państwowych (przyjęty za prokuraturą przez Sąd Rejonowy), poprzez modyfikację Sądu Wojewódzkiego: pewne przejawy działalności (...) mogły być lub były znane organom państwowym to jednak nie był znany rzeczywisty cel i ustrój związku; do enigmatycznej już formuły Ministerstwa Sprawiedliwości, że w niniejszym przypadku tajemnicę stanowił co najmniej ustrój związku. W rzeczywistości funkcje w Ruchu Narodowym były podane do wiadomości publicznej, najczęściej z adresami zamieszkania, a formalnego "ustroju" nigdy nie było.

W 1993 r. w sprawie rewizji nadzwyczajnej była prowadzona korespondencja z Sądem Najwyższym. W piśmie Prezesa Ruchu Narodowego Mariusza Urbana do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Adama Strzembosza z dnia 16 września 1993 r., polemizując ze stanowiskiem Biura Orzecznictwa Sądu Najwyższego (w/z Dyrektora Biura Orzecznictwa E. Skowrońska) z dnia 26 sierpnia 1993 r., nr B.O. NK.I.4120/31/93, stwierdzono: nie ma zarzutów stawianych prawomocnemu orzeczeniu w tej sprawie, które nie byłyby już postawione przez amnestionowanych we wnioskach o wniesienie rewizji z dnia 24 marca 1984 r., a w odpowiedzi na które odmówiono wniesienia rewizji [w 1984 r.]. Niemożliwe zatem jest ponowne składanie podania o wniesienie rewizji nadzwyczajnej (art. 466 § 2 k.p.k.). Z rewizją nadzwyczajną mógłby wystąpić z urzędu Minister Sprawiedliwości, w oparciu o posiadane rozeznanie, na podstawie zasobów archiwalnych dotyczących spraw politycznych. Jednak w sprawie dotyczącej Ruchu Narodowego Minister Sprawiedliwości nie wystąpił [z taką inicjatywą]. Dalej następuje opis aktualnego (1992 r.) zaangażowania Prokuratury Generalnej w represję polityczną przeciwko Ruchowi Narodowemu. (...) Z rewizją nadzwyczajną mógłby też wystąpić Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego nie jako adresat podania o wniesienie rewizji nadzwyczajnej, lecz jako organ samodzielnie legitymowany do wniesienia rewizji, gdy według jego oceny istnieje podstawa prawna, a wiadomość o tym uzyskał w związku ze swymi czynnościami urzędowymi. Dlatego właśnie pismo z dnia 17 kwietnia 1993 r. skierowałem do Pana w sensie przedstawionym na wstępie tego pisma. W odpowiedzi Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego pismem z dnia 22 września 1993 r., I.Prez.478/83, poinformował, że nie wniesie z urzędu rewizji nadzwyczajnej oraz że podanie w tej sprawie można skierować do Ministra Sprawiedliwości.

Wykorzystywanie niektórych procedur prawnych, czy to w okresie komunistycznym, czy obecnym, nie zawsze jest motywowane zamiarem osiągnięcia celów, które wynikają bezpośrednio ze złożonych wniosków. W systemie, którego nie akceptuje się, cele takie zamierza się osiągnąć przede wszystkim w sytuacjach zagrożenia osobowego, czy dotyczących elementarnej substancji moralnej i materialnej. Do takich jednak nie zalicza się wygranie racji prawnych, generalnych i partykularnych.

 
 

Mariusz Urban
 

Sopot, luty 2001 r.



------------------------------------
1 B. Zbijewskiemu przewiezionemu do Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej we Wrocławiu wręczono wezwanie do stawienia się w dniu 13 czerwca 1983 r. w KW MO w Gdańsku, gdzie dokonano powtórnego zatrzymania, wydano postanowienia o przedstawieniu zarzutów i tymczasowym aresztowaniu.

2 Z zatrzymanych działaczy Ruchu Narodowego Wiktor Hajduk i Mariusz Urban od samego początku (1973 r.) byli w grupie, z której wywodzi się późniejsza NGP, a następnie Ruch Narodowy.

3 Znamienne, że błąd ten wystąpił wcześniej w anonimie przeciwko Ruchowi Narodowemu sygnowanym przez "Głos Polski", a wydanym w Warszawie. Vide: Komunikat Ruchu Narodowego, Sopot 1 XII 1982.

4 Był de facto szefem "grupy warszawskiej", a w perspektywie tzw. terenu.

5 P. Piesiewicz był członkiem NGP od maja 1979 r. do października 1980 r. W czerwcu 1983 r. wyszedł w PZKS z inicjatywą pomocy zatrzymanym. Krzysztof Eychler skomentował to: Piotrze, jak Ciebie aresztują to wystąpię w Twojej obronie. W lipcu 1983 r. Jan Matłachowski powołując się na kontakt z MSW zwrócił się do P. Piesiewicza: Teraz zaczną ich [z Ruchu Narodowego] po kolei zwalniać, a Urbana jeszcze przetrzymają. Do nas należy, abyśmy ich w między czasie przejęli. P. Piesiewicz oburzył się na tę propozycję. Pomimo tego, w sensie tej koncepcji, jedna z osób wcześniej zwolnionych miała wówczas anonimowy telefon, po głosie można było się domyślić, że młodego człowieka. Mogłoby to oznaczać, że J. Matłachowski znalazł już kogoś innego, kto nie miał takich skrupułów. (Swoją drogą ukazuje to jakimi iluzjami o Ruchu Narodowym żyły władze). W czerwcu 1983 r. P. Piesiewicza odwiedził M.G. z kilkoma książkami wydanymi w Londynie i pod pretekstem, że otrzymał ich większa ilość. A "przy okazji" powiedział: To nie przeze mnie pan Mariusz Urban i jego koledzy znaleźli się w więzieniu. Notabene prezent był znaczny, gdyż była to prawie cała przesyłka jaką M.G. otrzymał (przypuszczalnie nie wiedział on wówczas, że przesyłka ta doszła do jego domu kanałami Ruchu Narodowego). Cytaty podane w niniejszym akapicie są w korespondencji z K. Eychlerem i w notatce z rozmowy z P. Piesiewiczem.

6 T. Potocki był członkiem NGP od stycznia 1978 r. do grudnia 1981 r., a faktycznie do grudnia 1980 r. (w 1981 r. kontakt był sporadyczny). W czerwcu 1983 r. T. Potocki sondował wśród "narodowców" w Warszawie możliwość pomocy uwięzionym, zastrzegając jednak, że warunkiem jest akceptacja takiej inicjatywy przez M. Urbana. Witold Olszewski skomentował to: On jest w więzieniu, a Pan jeszcze się go boi? (informacja od T. Potockiego oraz inne źródło).

7 W 1983 r. Prokuratura Rejonowa, Prokuratura Wojewódzka, Sąd Rejonowy i Sąd Wojewódzki w Gdańsku mieściły się w budynku numer 30 przy ulicy Świerczewskiego (obecnie Nowe Ogrody).

8 Np. w przypadku M. Urbana, aby ukryć przekroczenie 48 godzin wpisano godzinę zatrzymania 15.45, gdy faktycznie była to godzina 06.15.

9 Często mitologizowana SB nie była w stanie nawet orientacyjnie ustalić od kiedy poszczególne osoby były w NGP wpisując wszystkim rok 1978. Pomimo wielotygodniowego przetrzymywania w areszcie zatrzymanych i późniejszych działań śledczych ocalały, przechowywane w pięciu różnych miejscach: Archiwum, Biblioteka Główna, Biblioteka Szkoleniowa, maszyna drukarska i wyposażenie drukarni. W swej bezwględności byli pewni "sukcesu", a na przykład nie doszli do skrytki, którą P. Budziński miał piętro niżej w mieszkaniu swojej babci Feliksy Folwarniak, gdzie przechowywano Bibliotekę Szkoleniową.

10 Odstąpiono od tego, aby uniknąć ujawnienia nazwiska wyższego funkcjonariusza SB, przypuszczalnie Zastępcy Naczelnika Wydziału Śledczego mjr S. Rutkowskiego (podobny do brodaczy z kierownictwa "Solidarności" - tak najpewniej o nim pisze M. Finc, źródło w przyp. 18). Był b. aktywny od pierwszych chwil akcji. Przy prawie non-stop dzwonku i uderzeniach w drzwi, krzyczał: Służba Bezpieczeństwa - otwierać; panie Urban to już koniec, przeżywał problematykę żydowską: nawet pan nie wiedział, że macie wśród siebie Żyda... (nie przeszkadzało to por. M. Konieczce mówić: usunął go pan za pochodzenie żydowskie), "uświadamiał" innych esbeków o M. Urbanie: to taki Borusewicz, tyle, że z drugiej strony. Po jakimś czasie gdzieś się "rozpłynął". M. Urban podczas przeszukania zakazał palenia papierosów, korzystania przez esbecką telewizję z energii elektrycznej mieszkania, etc. SB przez wiele godzin trzymała M. Urbana mocno skutego kajdankami (w takim ujęciu wykonano zdjęcia), bez jedzenia. Uszkadzała, wrzucała byle jak do worków zakwestionowane, a nie spisane materiały, zdezelowanym scyzorykiem poprzecinała w kilku miejscach kabel mocujący skrzynki z kwiatami na parapecie... (cytaty za: Relacja Mariusza Urbana z przeszukań, zatrzymania i aresztowania w sprawie przeciwko Ruchowi Narodowemu w czerwcu - lipcu 1983 r., VIII 1983).

11 W dniu 9 czerwca 1983 r. w KW MO we Wrocławiu B. Zbijewskiemu okazano kopertę zaadresowaną przez niego do TSKŻ, gdzie podrzucono ulotkę "o gazowanym żydzie". Usiłowano nakłonić B. Zbijewskiego, aby ulotkę tę wziął do ręki i obejrzał (odciski palców). Ostatecznie zarzutu z art. 272 kk nie postawiono.

12 M. Mikłowski od około 1 lipca 1983 r. do amnestii (a ściślej do wizytacji M. Urbana w Warszawie i okolicy) nie był uchwytny pod adresem domowym. Przeszukanie mieszkania M. Mikłowskiego dokonano w dniu 5 sierpnia 1983 r. M. Mikłowski otrzymał na dzień 9 sierpnia 1983 r. wezwanie do Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych (nastąpiła zmiana nazwy KW MO) w Gdańsku, a stamtąd przewieziony do Prokuratury Wojewódzkiej. W tym czasie kilka obiektów w Gdańsku było obstawionych przez Ruch Narodowy, a później sam przewóz obserwowany był przez K. Doerffera na motocyklu. Podenerwowany por. M. Konieczka powitał M. Mikłowskiego pytaniem: Czy pan myśli, że my nie wiemy, iż wszystkie nasze budynki są już przez was obstawione (Relacja Mirosława Mikłowskiego w sprawie przeciwko Ruchowi Narodowemu w 1983 r., VIII 1983).

13 Vide przyp. 17 i tekst do którego odnosi się przypis.

14 W tym właśnie celu aresztowano M. Mysiorka, jako rzekomo należącego do Ruchu Narodowego, któremu z kolei usiłowano przypisać związek z jakimiś bezpośrednimi zamachowcami. Slajdowi przedstawiającemu gen. Jaruzelskiego z emblematami hitlerowskimi, ze zbiorów Ruchu Narodowego, nadano charakter negatywu, z którego rzekomo wykonywano odbitki (informacja rozpowszechniana w Warszawie; mówiono nawet, że był to plakat, z którego wykonywano odbitki). Po włamaniu do mieszkania (M. Urban nie otworzył drzwi na wezwanie SB) od razu odszukano ten slajd wśród... setek publikacji opozycyjnych. Z innych reakcji widocznych na zezwierzęconej twarzy wyższego funkcjonariusza SB widać było również, że byli oni sekretnie w tym mieszkaniu niedługo przed 9 czerwca 1983 r.

15 Wypowiedź por. M. Konieczki z dnia 20 lipca 1983 r. (Relacja Krzysztofa Kaletowskiego z przeszukań, zatrzymania i aresztowania w sprawie przeciwko Ruchowi Narodowemu w czerwcu - lipcu 1983 r., VIII 1983). Temu też celowi mogło służyć zakwestionowanie w dniu 9 czerwca 1983 r. przez SB u M. Urbana 16,5 USD.

16 Okoliczności powstania NGP, z którego wywodzi się Ruch Narodowy, vide: Relacje Mariusza Urbana na temat formowania się opozycji politycznej na Wybrzeżu w latach 1971 - 1973 (udzielone Annie Müller, studentce historii na Wydziale Filologiczno-Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, na spotkaniach w Sopocie, w dniach 4 kwietnia, 2 maja, 19 czerwca, 22 i 28 sierpnia oraz 23 i 30 października 1998 r.) [http://www.ruchnarodowy.pl/MU_001.html - link dodano we wrześniu 2006 r.].

17 U M. Urbana SB zakwestionowała bilet wizytowy płk Anatolija Szarkowa, Zastępcy Attache Wojskowego, Morskiego i Lotniczego przy Ambasadzie ZSRR. Podczas przesłuchania w dniu 10 czerwca 1983 r. świadka Tadeusza Rogińskiego kpt. A. Hodysz zadał poza protokołem pytanie: W jaki sposób pan Mariusz Urban chciał zdobyć władzę porozumiewając się ze Związkiem Radzieckim za plecami Partii? (Notatka z relacji Tadeusza Rogińskiego, 29 VII 1983). Ten wątek SB prowokowała wobec kilku działaczy.

18 Funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa mającymi styczność z zatrzymanymi/aresztowanymi, bądź zajmującymi się sprawą Ruchu Narodowego, byli między innymi: kpt. Adam Hodysz, por. Marek Konieczka, kpt. Czaja, ppor. Ryszard Juszczak, por. Stanisław Hudzik, kpt. Janusz Gałdyn, Roman Jankowski, Kazimierz Dłużnikiewicz, chor. Mirosław Mularczyk, mł. chor. K. Wentowski, st. kpr. A. Wardowski, insp. Kwiatkowski, por. Bobczyński, por. Z. Gajewski, mjr S. Rutkowski, gen. Jerzy Andrzejewski; we Wrocławiu z KW MO: kpt. Andrzej Siwek; w Bydgoszczy z KW MO: kpt. Urbaniak; w Warszawie z Komendy Stołecznej MO: insp. Mieczysław Mazur, por. Kazimierz Żelazko, por. Ryszard Czarny, protokolant Marek Graczyk, kpt. K. Grabowski. Ustalenia te nie są obecnie pełne, gdyż niektórzy unikali podania nazwisk, imion, czy stopni. Od początku było widoczne, że są oni nadzorowani przez osoby chcące pozostać anonimowymi, a nawet nie być widzianymi. W MSW sprawę nadzorował Brzeziński (imię, stopień, funkcja obecnie nieznane), bliski Mieczysławowi F. Rakowskiemu. Są relacje potwierdzające, że w dniach 9-11 czerwca 1983 r. organa ścigania uzależnione były od decyzji z Warszawy. Po przejęciu sprawy prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową przez Prokuraturę Wojewódzką, uzyskano informacje, że wcześniej na Prokuraturę Rejonową były naciski z Warszawy, aby aresztować Ruch Narodowy, że sytuacja w Prokuraturze Rejonowej jest zróżnicowana i że szczególnie agresywnym wobec Ruchu Narodowego jest Prokurator Wojewódzki Stefan Jabłoński. W sprawie tej miały miejsce liczne naruszenia prawa. Nie wszystkie zostały opisane w obecnym wydaniu Sprawy... Generalnie funkcjonariusze byli spięci, podlegający emocjom, agresywni, złośliwi, a niepewni (vide: przyp.10). Znamienna jest tutaj opinia K. Kaletowskiego: Por. Konieczka w trakcie próby nawiązania ze mną rozmowy okazał się typem wyjątkowo kłamliwym i nieprzyjemnym (Relacja Krzysztofa Kaletowskiego..., dot. 20 VI 1983). M. Urban: Konieczka wprawdzie ubrał czystą, białą koszulę, ale był spocony, z zaniedbanymi, przetłuszczonymi włosami (Relacja Mariusza Urbana..., dot. 14 VI 1983). Z kolei kpt. A. Hodysz nie pozwolił M. Urbanowi pożegnać się z matką Marianną Urban odwożoną przez pogotowie ratunkowe do szpitala, mówiąc: Na pożegnanie nie pozwalam, gdyż nie jesteście dla nas uprzejmym (Relacja Mariusza Urbana...). Kpt. Czaja był gotowy na inwektywy wobec SB, aby tylko mógł mówić o M. Urbanie per ty: Pan zwracał uwagę, żeby mówić Pan Urban. To może się umówimy: Pan będzie mówił UB, a ja będę mówił Urban (Relacja Marka Finca z przeszukań, zatrzymania i aresztowania w sprawie przeciwko Ruchowi Narodowemu w czerwcu - lipcu 1983 r., VIII 1983 [http://www.ruchnarodowy.pl/MF_001.html - link dodano we wrześniu 2006 r.]). Natomiast esbek kierujący na miejscu akcją (o którym w przyp. 10), a przed którym drżeli inni esbecy, w około trzy miesiące później uciekał na widok P. Budzińskiego, na którego natknął się w okolicy ulicy Marynarzy w Sopocie. W pierwotnym scenariuszu wobec członków Ruchu Narodowego zamierzano zastosować przemoc fizyczną przy wykorzystaniu niższej rangi funkcjonariuszy. Jako zasada nie było to już wówczas wobec opozycji stosowane, ale praktycznie zdarzało się. Sugerowano to M. Urbanowi, a W. Heesemu zatrzymujący oficer SB groził zamordowaniem: "wszyscy mówią, że milicja bije, czy słyszał pan o Przemyku z Warszawy" [pobitym ze skutkiem śmiertelnym] - mówiąc to uważnie rozkładał na drobne elementy długopis zatrzymanego (Relacja Włodzimierza Heesego z przeszukań, zatrzymania i aresztowania w sprawie przeciwko Ruchowi Narodowemu w czerwcu - lipcu 1983 r., VIII 1983). Władze zmitygowały się jednak silnym odporem i ofensywnością zatrzymanych już od pierwszych chwil akcji. Oczywiście wykorzystywano okoliczności "obiektywne" dla gnębienia aresztowanych. I tak rodzinie P. Budzińskiego powiedziano, że jak nie zacznie on składać wyjaśnień to żywy nie wyjdzie z więzienia, ze względu na stan zdrowia. W dniu 29 czerwca 1983 r. z powodu wstawienia się za świeżo aresztowanym Pawłem Gajcą z Gdyni, klawisz rzucił się na M. Urbana, wyciągnął z celi, zaciągnął do pomieszczenia służbowego i zamierzał pobić pałką. M. Urban: Pan chyba myśli, że ja tu jestem na stałe? Skończyło się na rozdartej koszuli i lekkim poturbowaniu. W sumie aresztowani w sprawie Ruchu Narodowego byli traktowani mniej więcej tak jak i inni polityczni. Z tym, że solidarnościowcy mieli jednak zapewnioną pomoc prawną i materialną, a przede wszystkim wsparcie medialne. Natomiast za Ruchem Narodowym nikt by się nie upomniał. Waldemar Urban (brat M. Urbana) za pośrednictwem swojego kolegi, bliskiego współpracownika ks. bp Lecha Kaczmarka, sondował możliwość zorganizowania pomocy prawnej dla aresztowanych. Otrzymał odpowiedź, że Kuria Biskupia nie jest zainteresowana obroną tego ugrupowania. W innych przypadkach czynniki kościelne stosowały jednak odmienne kryteria. W swej hipokryzji posługiwały się argumentami o obronie pokrzywdzonych w imię wyższych wartości, a rzekomo bez kierowania względami politycznymi. Z wywiadu z Janem Józefem Lipskim: B.J. [M.G.]: Czy znaczy to, że każda grupa opozycyjna i każde czasopismo niecenzurowane może liczyć na Wasze poparcie? J.J.L.: Nie. Podam konkretny, choć wyjątkowo skrajny przykład. W Gdańsku istnieje Niezależna Grupa Polityczna, która w swym komunikacie przedrukowała aprobatywnie fragmenty "Protokołów Mędrców Syjonu". Grupa ta niejednokrotnie manifestowała wrogi stosunek nie tylko do KSS "KOR", lecz również do środowisk opozycji demokratycznej - nie ma więc obawy, teoretycznie rzecz biorąc, by prosili nas o pomoc. Gdyby to jednak kiedyś zrobili - nie mogą liczyć na poparcie (Z czego żyje KOR? Wywiad z J. J. Lipskim - członkiem Rady Funduszu Samoobrony Społecznej KSS "KOR", "Biuletyn Informacyjny", nr 1, I-II 1980, s. 31-32). Oczywiście Ruch Narodowy "nie prosił". Indywidualnie, zwykli klawisze i milicjanci często byli zmęczeni sytuacją i bodajże z chwilą zawieszenia/zniesienia stanu wojennego wielu z nich w Gdańsku dało wypowiedzenia. Ze względu na próby kultywowania kpt. A. Hodysza, należałoby przeprowadzić badania szczególnie nad okolicznościami podjęcia przez niego pracy w SB i tym czym się ten esbek przez kilkanaście lat zajmował, zanim podjął współpracę z opozycją demokratyczną.

19 M. Mysiorek, który złożył wyjaśnienia, że nie ma żadnego związku z NGP i Ruchem Narodowym, był tak wzburzony wręcz nieprawdopodobnym zarzutem, że nie przyjął postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, a w skutku nie odwołał się do sądu. Postanowienie o przedstawieniu zarzutów M. Mysiorkowi, wydał Podprokurator Henryk Wlazło. Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu M. Mysiorka. wydał Prokurator J. Płyszewski, który obecnie jest adwokatem w Gdyni. M. Mysiorek będący na rencie inwalidzkiej, znajdujący się pod stałą opieką lekarską, przebywał wiele tygodni w areszcie bez lekarstw, zabiegów i w ogóle opieki lekarskiej. Wobec M. Mysiorka umorzono śledztwo w dniu 30 grudnia 1983 r., z powodu nie popełnienia przestępstwa.

20 Od dnia 9 czerwca 1983 r. drukarnia była głównym przedmiotem poszukiwań SB. Poza miejscami zamieszkania zatrzymanych i inwigilacją otoczenia szukano jej również w domku letniskowym rodziców K. Doerffera w Szumlesiu Królewskim.

21 M.in. przygotowane były komunikaty Ruchu Narodowego. Opublikowanie ich wstrzymywano, gdyż w opinii pozostających na wolności sytuacja z perspektywy uwięzionego kierownictwa mogła być oceniana jako trudna, ale opanowana. Cezurą dla podjęcia dalszych kroków była kwestia zastosowania amnestii, o której już się w kraju mówiło.

22 Relacja Marka Finca...

23 Ustawa z dnia 20 lipca 1983 r. o amnestii (Dz.U. Nr 39, poz.177).

24 Zapis zeznań P. Budzińskiego sporządzany był tendencyjnie, co skonstatował on dopiero przy przeglądaniu akt w sądzie w 1984 r.

25 T. Potocki w piśmie z dnia 3 grudnia 1983 r. do Prokuratury Wojewódzkiej (z kopią do M. Urbana i Ministra Spraw Wewnętrznych) odwołał zeznania. Nawiązuje tam do zatrzymania w dniu 9 czerwca 1983 r. przez KW MO w Toruniu i przesłuchania w charakterze świadka w dniu 13 czerwca 1983 r. w KW MO w Gdańsku. Nie wspomina jednak o przesłuchaniu w dniu 9 czerwca 1983 r., którym tegoż dnia bezpieka przechwalała się M. Urbanowi. T. Potocki nigdy nie ujawnił Ruchowi Narodowemu treści złożonych zeznań. (SB podczas przeszukania mieszkania M. Urbana: W całym kraju przeprowadzane są aresztowania pana kolegów. W Toruniu zatrzymaliśmy Potockiego. Bardzo ciekawe rzeczy mówi o panu - Relacja Mariusza Urbana...). W rozmowie z M. Urbanem T. Potocki utrzymywał, że zeznania jego w dniu 9 czerwca 1983 r. nie były protokołowane, ale domyśla się, że były nagrywane. Jest kwestią otwartą, czy zeznania te były podstawą, czy też zostały dostosowane, dla uzasadnienia zarzutu rzekomej przynależności M. Mysiorka do NGP i zastosowania wobec niego aresztu. NGP nie uważała działalności związkowej za przedmiot swego zainteresowania, ze względu na proweniencję lewicową tego typu działalności w ogóle i odmówiła współpracy z M. Mysiorkiem. W dniu 14 czerwca 1983 r. por. M. Konieczka powiedział do M Urbana: Potocki będzie w sprawie tylko świadkiem, gdyż złożył niezbędne wyjaśnienia (...). Aresztowaliśmy niewinnego człowieka. To taka pomyłka śledcza. Znał go Potocki i pan. Nazwiska nie mogę podać bo popsułoby to wszystko. Chyba, że zacząłby pan składać wyjaśnienia... Ale pan nie składa wyjaśnień... No, to niewinny człowiek będzie cierpiał przez pana (Relacja Mariusza Urbana...). M. Urban nie skomentował tego. Od chwili zatrzymania nie dał się w ogóle sprowokować do jakiejkolwiek wypowiedzi na temat T. Potockiego.

26 Charakter błędów popełnianych przez T. Tokarskiego nie pozwalał na utrzymywanie z nim znajomości. Później związał się on ze służbami specjalnymi. Od kiedy i czy nadal tam pracuje nie wiadomo. Na pewno pracował w UOP.

27 Na posiedzenie wyznaczono małą salę nr 14A. Ława oskarżonych była może na trzy osoby, było jeszcze kilka ławek dla publiczności. SB liczyła się ze ściągnięciem przez Ruch Narodowy większej publiczności. Stąd na rozprawę wysłano znaczną grupę esbeków. Po wywołaniu posiedzenia esbecy przepychając się, rzucili się do zajęcia miejsc w ławkach. Siedzieli skurczeni, przygotowani nie wiadomo na jaką akcję. Mimo, że ze strony Ruchu Narodowego przybyli jedynie amnestionowani, doszło do sytuacji, że W. Heese musiał stać. Nie pomogło apelowanie przez M. Urbana, aby zrobili miejsce, bo to jeszcze nie ich proces. W. Heese machnął reką. Sędzia nie reagowała.

28 Skąd już po uprawomocnieniu się postanowienia o przepadku dowodów rzeczowych i jako odpowiedzi na kolejny monit z 12 marca 1984 r. przyszło pismo z dnia 16 marca 1984 r. (Prezesa Aleksandry Dziedziny), aby w sprawie tej zwrócić się do WUSW. Oczywiście WUSW nie był kompetentny w sprawie dowodów rzeczowych przeznaczonych do zniszczenia postanowieniem sądu. Nie wiadomo też dlaczego miałby uwzględnić interwencję M. Urbana w kwestii zwrotu materiałów, których nie zwrócił mimo decyzji o ich zwrocie (chodziło o niektóre, drugorzędne materiały zwrócone przez WUSW, aczkolwiek niekompletnie względem ich własnej specyfikacji).

29 Gdańsk, 7 VI 1983 r. Notatka służbowa. Służba Bezpieczeństwa KW MO w Gdańsku uzyskała informację o istnieniu i działalności nielegalnej organizacji o zasięgu krajowym pod nazwą Ruch Narodowy przy czym większość kierownictwa zamieszkuje i działa na terenie Trójmiasta. W skład ścisłego kierownictwa tej nielegalnej organizacji wchodzą (...) [W. Hajduk wymieniony jest jako członek ścisłego kierownictwa; M. Finc nie jest wymieniony (zarzut kierownictwa, zresztą błędny, postawiono mu w lipcu 1983 r.); wymienieni są T. Potocki i P. Piesiewicz, którzy nigdy nie byli nawet członkami Ruchu Narodowego]. Wymienieni powyżej członkowie kierownictwa nielegalnej organizacji Ruch Narodowy prowadzą bardzo aktywną działalność organizacyjno propagandową wydając różnego typu oświadczenia i publikacje, które następnie są rozpowszechniane. Cel organizacji, jej struktura a w szczególności baza poligraficzno kolportażowa jest zakonspirowana. Do niniejszej notatki załączam autentyczne wydane nielegalnie wydawnictwa. St. Insp. KW MO w Gdańsku por. Z. Gajewski.



Wyd. II, wrzesień 2006 r.



Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl
http://www.RuchNarodowy.pl