Od: "Boguslaw Zbijewski" bzbijewski@b...
Do: "Nasza Polska" naszapolska@y...
DW: stan@m...; "Papurec" papurec@p...; "Stefan Grabski" stefangrabski@w...
Temat: [nasza polska] Fw: S. Tyminski: Proporcjonalny Mord
Data: 25 marca 2003 17:40

> Proporcjonalny Mord
> Leszek i Olek, dawni aparatczycy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, /.../
> Odpowiedz lezy w dyktatorskiej wladzy uzurpowanej przez bylych komunistów
> z pomoca proporcjonalnego prawa wyborczego. W Polsce senatorowie i poslowie
> nie reprezentuja interesów indywidualnych wyborców tylko interesy konkretnych
> partii. /.../

Nie zamierzam dyskutowac z tekstem pana Stanislawa Tyminskiego. Chce jednak
w tym miejscu nie wtracic drobnych uwag: Ciagle w wystapieniach zwolennikow JOW
spotykam sie z podobna "argumentacja", t.zn.: opis istniejacego zla i "recepta":
zmienic ordynacje. Przypomina mi to dyzurne argumenty z dawnych czasow:
"a u was bija murzynow". Ni od sasa ni od lasa. Zupelna beztroska co do koniecznosci
wykazania zwiazku przyczynowo-skutkowego, tylko slogany: JOW uzdrowi swiat.
Jakby w krajach, gdzie obowiazuja jowy byl raj na ziemi. Nastepny slogan to
stwierdzenie, ze wybrani w proporcjonalnych wyborach poslowie i senatorowie
sluza interesom partii a nie wyborcon. To mi przypomina "geniusz Walesy", ktory pod
adresem swoich konkurentow politycznych powiedzial kiedys, ze "chca upolitycznic
stanowisko prezydenta". Nie wiem, gdzie zwolennicy JOW widzieli niepolityczne
stanowiska prezydenckie i gdzie spotkali system demokratyczny, w ktorym
jednomandatowe okregi wyborcze spowodowaly znikniecie partii politycznych.
Gdzie poslowie reprezentuja wyborcow? Gdzie wraz ze wprowadzeniem JOW
zniknela manipulacja spoleczna?
Pan Przystawa stwierdza:
"Istota JOW na wzór brytyjski jest to, ze partie nie maja zadnych konstytucyjnych ani
ustawowych przywilejów. I wlasnie dopiero wtedy tworza sie zdrowe, obywatelskie
partie polityczne, dwupartyjny parlament, stabilny rzad i silne panstwo. "
Jesli wzorem ma byc przywolany tu polityczny uklad brytyjski, to w mojej ocenie JOW
jest wiekszym zagrozeniem dla Polski niz SLD. Celem JOW jest "ustabilizowanie" ukladu
politycznego, t.zn. takie jego przeksztalcenie by na trwale pozbawic jakiegokolwiek
wplywu na polityke ludzi nastawionych partiotycznie. A te "zdrowe obywatelskie partie
polityczne"? Dzialalnosc polityczna wymaga miedzy innymi srodkow finansowych
i srodkow przekazu. Mozna zalozyc "zdrowa obywatelska partie polityczna" i dzialalnosc
prowadzic ze skladek. Mozna ale do tego trzeba okreslonej liczby swiadomych ludzi i to
takich, ktorych stac na placenie skladek. W kraju, w ktorym srodki przekazu sa w obcych
rekach, przemysl i handel jest w obcych rekach, ogrom ludzi nie ma pracy i srodkow
do zycia, wprowadzenie JOWOW jest prosta droga do pelnego oddania resztek
niezaleznosci tym, ktorzy juz maja srodki przekazu, przedsiebiorstwa, banki.

Pozdrawiam
Boguslaw Zbijewwski

PS
Prosba do p. Mariusza Prokopczyka:
Wiele slyszalem o tym, ze w Australii nacjonalisci chca sie pozbyc systemu,
2-, 3-partyjnego, bo to sluzy klikom masonsko-zydowskim czy jako mieszkaniec
Australii moze Pan zweryfikowac moje informacje na ten temat?


> ----- Original Message -----
> From: papurec@papurec.org
> To: Undisclosed-Recipient:@neko.cts.com
> Sent: Monday, March 24, 2003 3:28 AM
> Subject: S. Tyminski: Proporcjonalny Mord
>
> POLISH-AMERICAN PUBLIC RELATIONS COMMITTEE
> Dana I. Alvi - Chairwoman
> P.O. Box 3206
> Santa Monica, CA 90408
> Tel. & Fax 310-829-1527
> E-mail: papurec@papurec.org
> www.papurec.org
>
> Marzec 15, 2003
>
> PROPORCJONALNY MORD.
>
> Leszek i Olek, dawni aparatczycy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,
> bliscy sasiedzi z warszawskiego osiedla zwanego "Zatoka Czerwonych Swin",
> w imie solidarnosci z ich nowym przyjacielem Georgem, jednostronnie wypowiedzieli
> wojne krajowi, który jest daleko od Polski. Jak sepy krazace nad padlina, staraja
> sie wyrwac 700 millionów dolarów, które Polska utracila wycofujac sie
> z lukratywnych kontraktów z Irakiem w 1991r., a które maja nadzieje odzyskac
> w ramach podzialu wojennych lupów. Przed poprzednia wojna w Zatoce Perskiej,
> Polska miala podpisane kontrakty budowlane z Irakiem przekraczajace wartosc 1 mld.
> dolarów rocznie. Czy wysylajac zolnierzy do Iraku, nasz kraj usiluje walczyc o swoje
> dawno utracone pieniadze ? Czy nasi zolnierze wyslani do Iraku maja nawet szanse na
> uzyskanie turystycznej wizy wjazdowej do USA ?
>
> Niedawno ujawniony dokument z 1948 roku odkrywa strategie amerykanskiej polityki
> zagranicznej, opartej na fakcie, ze USA posiada polowe swiatowego bogactwa i tylko
> 6.3% swiatowej populacji. "Nie mozemy pozwolic aby stac sie przedmiotem zazdrosci
> i rozzalenia", czytamy w dokumencie. "Naszym glównym zadaniem w nadchodzacym
> okresie bedzie wynalezienie wzorca wzajemnych stosunków, który pozwoli nam
> utrzymac pozycje dominanta bez szkody dla naszego bezpieczestwa narodowego."
> Biorac pod uwage poglebiajace sie zróznicowanie od 1948 roku, taka strategia jest
> kluczem do zrozumienia polityki zagranicznej USA w czasie minionego pólwiecza.
>
> Mozna zrozumiec strategie i motywacje bogatych narodów do utrzymania swego
> standartu zycia i ekspansji rynkowej ale co ma z tym wszystkim wspólnego tak biedny
> kraj jak Polska ? Deklaracja o wypowiedzeniu wojny nie zostala ratyfikowana przez
> polski Sejm. Nie zyskala równiez aprobaty Organizacji Narodów Zjednoczonych.
> W obliczu tych faktów premier i prezydent - Leszek i Olek moga zostac oskarzeni
> o przestepstwa przeciw ludzkosci za wyslanie zolnierzy do Iraku.
>
> W krajach muzulmanskich (300 mln. ludzi) mozna ostatnio uslyszec coraz szerzej
> rozprzestrzeniajaca sie opinie, ze celem wojny jest wzmocnienie pozycji Izraela.
> Ma to byc czescia planu G. Busha zmierzajacego do przeksztalcenia Bliskiego
> Wschodu. Rozwazajac to zagadnienie nalezaloby siegnac po ostatni numer miesiecznika
> "New Yorker", który przedstawia dokument krazacy wsród amerykanskich "jastrzebi",
> zwany "A clean break: A new strategy for Securing the Realm", napisany w 1996 roku
> przez amerykanskiego analityka polityki zagranicznej, jako pouczenie dla izraelskiego
> premiera Benjamina Netanyahu. Tytul publikacji odnosi sie do izraelskiej polityki
> zagranicznej, w kórej zaleca sie przeniesienie punktu ciezkosci z procesu pokojowego
> miedzy Izraelitami i Palestynczykami "na tradycyjna koncepcje strategiczna oparta na
> równowadze wladzy". Jednym z kluczy do tej koncepcji, wedlug autora publikacji musi
> być obalenie rzadu Sadama Husseina.
>
> Jednak wlasciwa przyczyna zlosci odczuwanej przez muzulmanów jest przemoc, która
> byla i bedzie zadana Irakijczykom. Równanie Islamu z przemoca przez zachodnich
> ekspertów jest postrzegane jako szczyt hipokryzji, szczególnie jezeli wezmie sie pod
> uwage 90 tys. Ton bomb - równowartosc 71 bomb zrzuconych na Hiroszime i Nagasaki,
> które byly zrzucane na ludzi w Iraku w ciagu 43 dni "Pustynnej Burzy" oraz to, ze
> sankcje ONZ-u nalozone po wojnie przyczynily sie do smierci setek tysiecy
> Irakijczyków.
>
> Z obrazem narastajacej liczby ofiar w Iraku, w czasie nadchodzacego konfliktu uraz
> moze sie tylko poglebic i ta wojna bedzie problemem dla Polski kochajacej pokój.
> Jak nasz biedny kraj, w konwulsjach po bolesnym skoku z komunizmu do kapitalizmu,
> moze wypowiadac wojne innemu biednemu krajowi, w imie obrony bogactwa
> najbogatszego panstwa na swiecie ? Odpowiedz lezy w dyktatorskiej wladzy
> uzurpowanej przez bylych komunistów z pomoca proporcjonalnego prawa wyborczego.
> W Polsce senatorowie i poslowie nie reprezentuja interesów indywidualnych
> wyborców tylko interesy konkretnych partii. Jest prosta sprawa dla prezydenta
> i premiera uzurpowac sobie dyktatorska wladze i wypowiadac wojny skoro uzyskuja
> poparcie bez koniecznosci jego zatwierdzenia w Sejmie. Kto jest w stanie ich
> powstrzymac - rozbrojeni i zubozali obywatele, którzy nie sa pewni, kiedy chora
> ekonomia ostatecznie sie zalamie ? Jestem pewien, ze jesli pokojowi i kochajacy
> Boga Polacy mieliby szanse wolnego wyboru, Polska posluszna zaleceniom Papieza,
> nie wypowiedzialaby wojny Irakowi oraz zadnemu innemu panstwu.
>
> Polacy obciazeni proporcjonalnym prawem wyborczym, nie maja praw wyborczych
> z prawdziwego zdarzenia i w zwiazku z tym nigdy nie wiedza, kto bedzie ich
> reprezentowal w Sejmie, czy Senacie. Obecne zasady pozwalaja partiom politycznym
> przygotowywac listy wybranych kandydatów, sposród których tylko ci, na szczycie
> listy maja zagwarantowane miejsca w Parlamencie, nawet jesli otrzymaja tylko
> 10 glosów. Ta perfidna proporcjonalnosc zostala zapisana w polskiej Konstytucji
> w celu ochrony interesów bylych komunistów i ich nowego bogactwa, które
> zgromadzili w wyniku skorzystania z mozliwosci, jakich dostarczyl im "wolny rynek".
> Teraz z kolei ta proporcjonalnosc prawa wyborczego wciagnela nas w niechciana
> wojne.
>
> Postronny obserwator móglby zauwazyc, ze dawni komunisci maja w swoich szeregach
> w przyblizeniu 3 polskiego bogactwa i tylko 5% populacji. Dlatego nie moga sobie
> pozwolic, zeby stac się przedmiotem zazdrosci i rozzalenia. Wojna przeciwko
> rzeczywistym, czy wyimaginowanym terrorystom jest dla nich na reke, poniewaz
> chroni ich polityczne pozycje i prywatne interesy. Jednak, ten, który jest dla niektórych
> terrorysta, moze byc partyzantem dla innych. Bogate mniejszosci powinny sie dobrze
> nauczyc dialogu zamiast krwawego przymusu.
>
> Moim zdaniem, problemy z rozzaleniem i agresja beda się nasilaly poniewaz nasz swiat
> zbliza sie do konca. Nie w biblijnym znaczeniu Armageddona ale w zakresie wolnego
> rynku, który nie bedzie zadowalal rosnacych i nienasyconych narodów.
> Dni 30 procentowego wzrostu rynku co rok, mamy już za soba i w chwili obecnej
> nie ma juz swiezych pieniedzy na Bliskim Wschodzie, w Poludniowej Ameryce,
> Afryce, Europie, Indii, czy Azji. Swiat znajduje się w fazie zastoju i dla niektórych
> wojna moze byc postrzegana jako rozwiazanie tego problemu. Niestety wojna nigdy
> nie byla rozwiazaniem na dluzsza mete, a zwlaszcza teraz, kiedy mamy tyle rozmaitych
> rodzajów broni masowego razenia w rekach Rosji, Ukrainy, Indii, Pakistanu, Francji,
> USA, Izraela, czy Korei Pólnocnej. Czy Polska rowniez niedlugo bedzie miala bron
> nuklearna na naszej ziemi ?
>
> Jednym z mozliwych rozwiazan moze byc nowa wersja "Bretton Woods Act",
> promowana przez amerykanskiego kandydata na prezydenta, Lyndona Larouche
> ( "http://larouchein2004.net" ). Przedstawia on nam plan rekonstrukcji swiata przez
> ludzi, dla ludzi. Jest to plan dla bogatych narodów, zabezpieczajacy ich bogactwo
> i równiez plan stwarzajacy mozliwosc wzrostu standartu zycia biednych nacji aby
> zabezpieczyc je przed zbednym cierpieniem i smiercia. Jest to program, za który
> modle sie, zeby pewnego dnia stal sie on przedmiotem dyskusji i nagabywania
> w kuluarach Organizacji Narodów Zjednoczonych, zamiast wydawania kolejnej
> rezolucji za czy przeciw wojnie. Ta propozycja wymaga uczciwego i silnego
> przywództwa, czego nasz swiat bardzo potrzebuje w dniu dzisiejszym. Inaczej
> zawisc i chciwosc nas rozpieprza !
>
> Stanislaw Tyminski
> stan@maloca.com


Kolejna wypowiedź

Informacja wstępna

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl