From: Mariusz Prokopczyk mapro@f...
To: "Nasza Polska" naszapolska@y...
Date: Mon Jun 30, 2003 6:24 am
Subject: Maszerujący wymiatacze

Stefan Grabski wrote:

>>>W tych dniach rozpoczyna sie marsz na Warszawe
>>>po ordynacje jednomandatowa, ktora wymiecie
>>>z Sejmu dzialaczy partyjnych i innych szkodnikow.

>JOW nie jest panaceum na wszystkie bolaczki,
>moze jednak rozbic dotychczasowe uklady.

Piotr Kobylecki wrote:

>Nie widze innej mozliwosci zmiany ekipy,
>ktora od okraglego stolu urzadza nam cyrk.

Wojciech Wlazlinski wrote:

>Pozostawienie obecnej ordynacji wyborczej w spokoju,
>czyli tak jak jest, przynajmniej dla mnie, nie jest
>do przyjecia.

Jakkolwiek p.Zbijewski właściwie zwrócił już uwagę
gdzie leży niebezpieczeństwo takiego podejścia, to
chciałbym jednak niejako podkreślić te elementy
które wydają mi się istotne i usłyszeć Wasze w tym
temacie opinie. Tak się bowiem "dziwnie" składa że
propagatorzy JOWu już od kilku lat zajęci są tym
"bieganiem za JOWem" o którym wspominał p.Stanisław
Tymiński w liście do p.Zbijewskiego i jakoś dziwnie
nie mają czasu na otwartą dyskusję. Dla mnie ich
"argumenty" wydają się być bardziej zwykłą propagandą
z pustymi obietnicami niż jakimkolwiek uzasadnianiem
czegokolwiek. Trudno mi więc uwierzyć że mogą one
kogokolwiek do czegoś w ogóle przekonywać. Dla mnie
ich akcja jest najzwyczajniejszym nabijaniem wyborcy
w butelkę i obiecywaniem gruszek na wierzbie dokładnie
tak jak to już zrobiono właśnie z przystąpieniem do UE.
Chciałbym więc wiedzieć co Was konkretnie do tego
wspólnego marszu podrywa? Które z twierdzeń działaczy
JOWu was konkretnie przekonują?

Przede wszystkim cieszy mnie jakakolwiek Wasza reakcja
na tą problematykę, bo jak do tej pory to poza dość
"odważnymi" stwierdzeniami p.Michała Segita trudno
było znaleźć w ogóle chętnego do odezwania się w tym
temacie. Czytając Wasze wypowiedzi nie sposób nie
zauważyć że wszyscy macie dosyć obecnej sytuacji i
stanu rzeczy. Pod tym względem więc można powiedzieć
że całkowicie się zgadzamy. Ale pożądanie zmiany nie
może oznaczać jakiejkolwiek zmiany, bo może to być
zmiana na gorsze. Warto zauważyć że jak ktoś podłoży
bombę pod parlament to też spowoduje zmiany. :-)

Ważne jest więc aby owe zmiany były na lepsze, aby
przyniosły jakieś korzyści społeczeństwu, aby nie były
przysłowiową zmianą siekierki na kijek, wpadniąciem
z deszczu pod rynnę, czy usunięciem złego a
wprowadzeniem gorszego. Chyba się zgodzicie że takie
zmiany i myślenie jest więcej naiwne i rewolucyjne,
żeby nie powiedzieć wprost leninowskie, niż logiczne.
No bo wymieść jest łatwiej, ale znaleźć kogoś lepszego
znacznie trudniej. Zmiana też nie może polegać na samym
pokładaniu nadziei że coś się w ten sposób poprawi.
Aby się poprawiło należy mieć dobrze przemyślany plan i
go skutecznie realizować jak już to wspominał p.Zbijewski.

Jeżeli więc jesteście przekonani że JOW to dobry plan
to zapraszam do dyskusji. Jeżeli nie jesteście tego pewni,
a tak Wam się tylko wydaje bądź w to święcie wierzycie
to sugeruje uruchomić szare komórki i dobrze się zastanowić,
aby nie pogrążać polskiego społeczeństwa w jeszcze większym
bałaganie i bezsilności. Bo skoro teraz dostrzegacie powody
do narzekania, że tak ciężko przełamać jest obecny porządek
rzeczy w polityce gdy macie do dyspozycji wiele partii i
ugrupowań, czyli w sumie wiele możliwości do działania, to
wyobraźcie sobie jak to będzie wyglądać jak monopol na rządy
zdobędą tylko dwie partie? Która z nich zechce Was w ogóle
słuchać bądź dobrowolnie oddać swoją pozycję jak to już ma
miejsce na Zachodzie?

Swojego czasu p.Jerzy Tatol napisał u nas:
-------------------------------------------------------
"... zwroce uwage na te sprawy, ktorych nie porusza ani
P. Przystawa ani inni zwolennicy tej "idei".
- To zupelnie nieistotne czy okregi wyborcze sa jedno
czy wielo mandatowe jesli niema z czego wybierać
a wyborcy sa przekonani, ze kogo nie wybiora to i tak
"zrobi ich w konia".
- Mafia rzadzaca bez problemu obsadzi wszystkie okregi
swoimi agentami i zapewni im stosowne publicity.
- Kandydaci na ktorych warto by zaglosowac sa tak
sterroryzowani ekonomicznie, ze niewielu zaryzykuje
resztki swoich oszczednosci "pro publico bono".
- Kto pokieruje kampania wyborcza tak aby wyborcy mieli
pelne rozeznanie i nie dali sie manipulowac
polskojezycznym, antypolskim mass-mediom?
-------------------------------------------------------

Sądzę że są to bardzo trafne uwagi na które warto jest
zwrócić uwagę. Parlamentem nie rządzi 460 niezależnych
i posłusznych Wam posłów jak to Wam się bajki opowiada.
Parlamentem rządzą partie, bo tylko one mają siłę
przebicia, i w parlamencie, i w mediach. JOW oznacza
pozbycie się wszystkich mniejszych ugrupowań jak np.
LPR czy PiS. Ugrupowań których przełamanie 5% progu
wydawało się w ostatnich wyborach olbrzymim zwycięstwem
dla patriotów. Dziś najwyraźniej jesteście gotowi
pogrzebać te wysiłki. Jeżeli zaś, jak to sami zauważacie,
nie potrafimy stworzyć silnej, patriotycznej, partii bez
kłótni i przetargów teraz, to jak sobie wyobrażacie ją
stworzyć potem? Kto ją będzie tworzył? Kogo konkretnie
proponujecie? Bo pobożne życzenia i mienie dosyć obecnej
sytuacji nie wystarczą.

pozdrawiam

Mariusz Prokopczyk


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl