From: "Boguslaw Zbijewski" bzbijewski@o...
To: "Nasza Polska" naszapolska@y...
Date: Thu Jul 3, 2003 6:44 pm
Subject: Re: [nasza polska] Re: [np] Jeszcze raz o JOW

From: "Michal" msegit@w...

Szanowny Panie,

Brak argumentów, które pozwolily by Panu podjac dyskusje sprawia,
iz usiluje mi Pan przykleic etykietke glosiciela jedynie slusznej
idei. Tymczasem to wy, propagandysci JOWów ciagle podkreslacie, ze
JOW to najlepsze rozwiazanie. Nawet w nizej przytoczonej wypowiedzi
Pana znajduje sie zdanie: "Dawno juz prosilem o konkrety - jesli to zle,
to prosze podac lepsze wyjscie. Lepszy system. Cisza."
Widac wiec, iz to Pan jest glosicielem "jedynie slusznej drogi", a stara
sie Pan przypisac takie postepowanie mi.
Przy okazji ujawnia Pan brak rozeznania w temacie, bo tak sie sklada,
ze akurat te kwestie omawialem w polemice ze S.Tyminskim ale o tym nizej.

Najpierw zalatwmy kardynalny blad, który Pan tu popelnil. Otóz, jesli ktos
(w danym przypadku zwolennicy JOW) ma jakas "idee fiks" i uwaza, ze za
pomoca tej idei uzdrowi swiat, to do jego obowiazku nalezy wykazanie, ze
owa idea przyniesie korzysci i jakich korzysci nalezy sie po niej
spodziewac.
Pan natomiast uwaza, ze swa idea zbawia Pan swiat, a do obowiazków tego
swiata nalezy udowodnic Panu, ze istnieje jakas idea lepsza od tej, za
pomoca której chce Pan swiat uszczesliwic.

Po wyjasnieniu tej kwestii mozemy wrócic do watku, ze "JOW jest najlepszy".
W moim liscie do S.Tyminskiego z 03.04.2003 byl taki fragment:
---------------------------
Spróbujmy wiec podejsc do moich argumentów po kolei.
Rozpatrzmy jeden, pomijajac na razie inne. Wrócimy do
nich kolejno jak uporamy sie z tym jednym. Moze w ten
sposób uda nam sie przedyskutowac rzecz merytorycznie.
Zacznijmy wiec od Panskiego sztandarowego hasla:
"JOW jest najlepszy". Napisalem Panu juz wczesniej, ze

> > Ordynacja wyborcza to mechanizm, a mechanizmy
> > dobiera sie takie jakie sa najbardziej odpowiednie
> > dla zrealizowania okreslonych celów przy posiadanych
> > zasobach i przy uwzglednieniu pozostalych okolicznosci
> > - np. czy w danym przypadku zastosowanie najlepszego
> > mechanizmu przyniesie nam wieksze korzysci niz
> > przeciwnikowi? Przyklad: w warunkach burzy piaskowej,
> > plonacej ropy i stosowanych systemów zagluszajacych
> > celniejsze moga sie okazac "tradycyjne" metody zrzucania
> > bomb na okreslony cel niz zmyslne pociski kierowane
> > elektronika.
> > Jesli chce Pan dowiesc, ze JOW, to dobre rozwiazanie,
> > to musi sie Pan pokusic o wskazanie dlaczego jest najlepsze,
> > dlaczego jest najlepsze wlasnie teraz i w tych warunkach.
> > Musi to wiec byc poprzedzone ocena ukladu politycznego
> > i musi wykazywac jakim sposobem osiagniemy wynik
> > lepszy niz mozemy osiagnac stosujac inne mechanizmy.

Pan kolejny raz pisze, ze JOW jest najlepszy, bo w Kanadzie
funkcjonuje to tak, a tak.
Przeciez chce Pan by JOW wprowadzono w Polsce, a nie
w Kanadzie. Prosilem Pana o wskazanie dlaczego zastosowanie
tego narzedzia w Polsce, dzisiaj ma byc korzystne dla nas.
Jakie mechanizmy sprawia, ze odniesiemy z tego korzysci
w naszych warunkach. Pan mi na to znów odpowiada
sloganem: JOW jest najlepszy.

Postaram sie wiec wyrazic bardziej obrazowo. Moze
wówczas zrozumie Pan o czym pisze. Oto przyklad.
Eskimosi buduja najlepsze domy: iglo. Najlepsze, bo
z powszechnie dostepnych materialów i spelniajace
wymogi klimatyczne. Bezsprzecznie iglo to najlepsze
domy. Eskimosi sa jednak na tyle inteligentni, ze nie
wmawiaja mieszkancom Afryki, ze powinni sobie
budowac domy z lodu, "bo iglo jest najlepsze".
Mieszkancy strefy równikowej w Afryce buduja
domy z drewna i lisci palmowych. To sa znakomite
domy. Doskonale dopasowane do miejscowych
warunków klimatycznych i zbudowane z powszechnie
dostepnych materialów. Nie usiluja oni jednak wmawiac
ani nam ani Eskimosom bysmy uzywali lisci palmowych
do budowy domów u nas "bo liscie palmowe sa najlepsze".
Widac w tym przykladzie chyba dostatecznie wyraznie,
ze cos moze byc dobre, lepsze, najlepsze w jednych
warunkach, a równoczesnie gorsze lub zupelnie zle
w innych warunkach.
Przy tym Eskimosi nie sa nawiedzeni i nie glosza,
ze caly swiat musi wygladac tak samo. Afrykanczycy
tez wychodza w powyzszym przykladzie na ludzi
rozsadnych...
Inny przyklad z odmiennej dziedziny: pojazdy.
Ktos, kto potrzebuje poruszac sie po bezdrozach kupuje
terenowego dzipa. Elegancki biznesmen poruszajacy sie
po dobrych autostradach i po szerokich ulicach miast
kupuje Cadilaka. Osoba, dla której najwazniejszym
kryterium uzytkowania pojazdu jest minimalny koszt
eksploatacji, kupuje samochód malolitrazowy. Rolnik
natomiast, potrzebuje pojazd do transportu plodów
rolnych i do pracy w polu wiec kupuje traktor.
Kazdy z tych pojazdów jest najlepszy w zestawieniu
z okreslona lista warunków jakie ma spelniac.
Otóz Pan sie w naszej dotychczasowej dyskusji
zachowuje tak jak biznesmen, który pedzac szeroka
autostrada swoim Cadilakiem zauwazyl rolnika,
któremu zepsul sie traktor, wiec zatrzymal samochód
i poradzil rolnikowi: "Kup Pan sobie Cadilaka, bo
Cadilak jest najlepszy".
Z mojej dotychczasowej obserwacji wynika, ze
wszyscy zwolennicy JOW stosuja dokladnie
taka "argumentacje".
---------------------------
Tyle na temat "doskonalosci JOW" z mojej polemiki
z S.Tyminskim z dnia 03.04.2003.

Wrócmy do Pana wypowiedzi:
> Rozumiem, ze Pan uwielbia obecny [system], gdy istnieje sila,
> zaledwie z ok. 10% skutecznosci. Niech i nawet bedzie
> w perspektywie 30%. Wiecej, to naiwne marzenia. Duzo juz
> bylo "wizjonerow". Czy nawet tymi 30% wobec 70% zbuduje
> Pan porzadek? "Zycze sukcesow". Przypominam Panu, ze te
> sily tez drazy prywata, karierowiczostwo itd.. I wieeelu jest
> w niej dla ktorych najwazniejsze jest 'zdobyc wladze', z niejednym
> takim mialem do czynienia.

Wykazuje sie Pan tu wyraznie zla wola, bo przeciez w polemice
z panem Wojciechem Wlazlinskim (27.06.2003) napisalem:
> > Pozostawienie obecnej ordynacji wyborczej w spokoju,
> > czyli tak jak jest, przynajmniej dla mnie, nie jest
> > do przyjecia.
>
> Tu nie ma zadnego problemu. Zwolennicy JOW blednie
> interpretuja wystapienia przeciw JOW jako wystapienia
> w obronie obecnego ksztaltu ordynacji wyborczej.
> Ja nie mam nic przeciw zmianom. Uwazam, ze naturalna
> rzecza jest krytyczne nastawienie do istniejacej
> rzeczywistosci bo bez tego nie istnialyby zadne
> pozytywne zmiany.
Po mojej jasnej deklaracji Pana uwaga: "Pan uwielbia obecny
[system]", jest przejawem nieuczciwosci w prowadzeniu polemiki.
Wazniejsze jest jednak to, iz zacytowany wyzej fragment Pana
wypowiedzi pokazuje jak szkodliwe jest Wasze, propagatorów
JOWów podejscie do polityki. Przedkladacie skutecznosc
podejmowanych dzialan nad merytoryczna tresc programu
politycznego, który mialby byc realizowany. Wazne jest to czy
"zbuduje sie porzadek", a nie to jaki bedzie ten porzadek. Hitler,
Stalin, czy Berman istotnie wykazali sie wyjatkowa skutecznoscia
w realizowaniu stawianych sobie celów politycznych, w "budowaniu
porzadku".

Warto tu jeszcze przytoczyc fragment z mojej polemiki
z p. Piotrem Kobyleckim (25.06.2003, 10:34):

> "Jesli sie chce cos zmienic, to trzeba cos zmienic".

To jest bardzo niebezpieczne myslenie. Ono wlasnie sprawia,
ze wielu ludzi aktywnych z powodu "goraczki" w rodzaju
"trzeba cos zmienic", staje sie narzedziami manipulacji
realizujacymi interes tych, ktorych chcieli by zwalczac.
Jesli sie chce cos zmienic, Panie Piotrze, to trzeba
stworzyc alternatywe i ja zrealizowac. JOW taka
alternatywa nie jest. JOW jest kolejnym wariantem
mutacji rozowej bolszewii i dlatego tak chetnie popieraja
go i odpadki polityczne z Unii Wolnosci, i rozne Pieronki,
i wiele innych podejrzanych politycznie delikwentow.
A to, ze sa w szeregach JOWowcow i ludzie szczerze
pragnacy przemian politycznych, to element typowy
dla kazdego politycznego zakretu - w czasach PRL
tez tak bywalo.

Pozdrawiam
Boguslaw Zbijewski


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl