From: "Boguslaw Zbijewski" bzbijewski@o...
To: "Nasza Polska" naszapolska@y...
Date: Thu Jul 17, 2003 7:58 pm
Subject: Re: [nasza polska] Ruch na rzecz JOW

From: netpol@i...

Witam Panie Wojciechu,

> Natrafilem na artykul
> St.Michalkiewicza http://www.nczas.com/?a=show_article&id=1278 ,
> ktory, szczegolnie jego ostatni odcinek, ktory cytuje ponizej, sprawil mi
> nie ukrywana satysfakcje. Satysfakcje dlatego, ze moj sposob widzenia
> odnosnie Ruchu na Rzecz JOW, ktory kilkakrotnie wyrazalem zostal
> okreslony przez osobe ktorej poziom autorytetu nie sadze zeby byl dla
> mnie osiagalny. W tych kilku zwiezlych zdaniach Michalkiewicz,
> uwazam, wyrazil wszystko.

Co wyrazil St. Michalkiewicz? Poczytajmy:

> Nie potrafie wprawdzie tego udowodnic, ale jestem przekonany, ze
> jednomandatowe okregi wyborcze nie stanowia same przez sie zadnego
> zagrozenia dla jakosci praw ustanawianych przez wybranych tam poslów
> lub senatorów. Nie sadze, by tej jakosci specjalnie sprzyjaly.

Po pierwsze wyraznie pisze, ze w jego przekonaniu, to czy
JOWy beda wprowadzone czy nie, nie ma wiekszego znaczenia
dla jakosci praw ustanawianych. Juz to kloci sie z wiekszoscia
propagandowej produkcji zwolenników JOW.

Po drugie pisze, ze to kwestia jego przekonania i ze nie potrafi
tego udowodnic. Dla jasnosci: w dyskusjach politycznych pojecie
udowodnienia swoich racji nie oznacza przeprowadzenia dowodu
sadowego czy laboratoryjnego, wiec jesli polityk mówi, ze ma
jakies koncepcje i na ich potwierdzenie nie przedklada
argumentów tylko twierdzi, ze jego koncepcje sa nieudowadnialne,
ale dobre, to tylko czlowiek zupelnie naiwny moze to przyjmowac
na wiare. Pan St. Michalkiewicz oczywiscie nie twierdzi, ze jego
koncepcje sa nieudowadnialne. On pisze wyraznie, ze nie potrafi
swojej koncepcji udowodnic, a to nie jest to samo. Wyjasnijmy
i ten watek.
Przyczyn tego, iz St. Michalkiewicz nie potrafi swoich
przekonan udowodnic moze byc wiele. Moze on nie umiec
znalezc odpowiednich argumentów, moze tez nie chciec rozwijac
argumentacji, by przypadkiem nie naprowadzic kogos na trop
myslenia, który w efekcie moze doprowadzic do argumentów
zaprzeczajacych gloszonym pogladom. Moga tez byc jakies inne
tego przyczyny. W kazdym razie brak umiejetnosci dowiedzenia
czegos, sam w sobie nie jest argumentem.
Tytulem przykladu: Biznesmeni wprowadzajacy na rynek
zywnosc modyfikowana genetycznie czesto uzywaja "argumentu",
ze nie ma dowodów potwierdzajacych szkodliwosc tej zywnosci.
Mnie ich argumenty nie przekonuja. Nie przekonuja mnie tez
wypowiedzi ludzi politycznych, którzy twierdza, ze maja dobre
pomysly polityczne ale "dobroci" tych pomyslów dowiesc sie nie da.

Dalej St. Michalkiewicz pisze:

> Jest wprawdzie szansa, ze przy jednomandatowych okregach
> wyborcy lepiej znaja kandydatów, ale wcale nie musi to
> oznaczac, ze kandydat, którego wyborcy lepiej znaja, bedzie
> sprzyjal poprawie jakosci praw.

Tak to w zyciu bywa, ze jak szansa to i zagrozenie, a skoro
szansa i zagrozenie, wiec trzeba te szanse i zagrozenia
przedyskutowac i okreslic kryteria ich oceny. Tymczasem
zwolennicy JOWów w kólko powtarzaja, ze trzeba zmienic
ordynacje wyborcza i bedzie dobrze. Moze oni rzeczywiscie
zadnych zagrozen nie widza ale jesli by tak bylo, to bylby
to jeden z glównych powodów, dla których nalezalo by ich
jak najszybciej wykluczyc z polityki, bo nie ma wiekszych
szkodników w polityce niz polityczni slepcy.

Ale co pisze St. Michalkiewicz dalej:

> Dla jakosci praw bowiem najwazniejsze jest, jak parlamentarzysci
> mysla o panstwie. Czy ich myslenie zdominowane jest przez mity
> i urojenia, czy przez osobista chciwosc, czy wreszcie przez rozsadny
> i oparty na znajomosci rzeczy patriotyzm.

Przeciez Pan stawial na pierwszym planie wymiane ordynacji.
Tak samo i pozostali zwolennicy JOWow. Nie chcecie mówic
o "rozsadnym i opartym na znajomosci rzeczy patriotyzmie".
Mówiac slowami S. Tyminskiego: "Teraz nie jest czas na takie
argumenty - my jestesmy w biegu o JOW, biegnie Pan z nami
albo zostawimy Pana w tyle." Czy tak ma wygladac "myslenie
zdominowane [...] przez rozsadny i oparty na znajomosci rzeczy
patriotyzm"?
Zlepek ludzi (zwolenników JOW) o skrajnie odmiennym
swiatopogladzie, pogladach na polityke i gospodarke,
obawiajacych sie wyrazania jakichs koncepcji politycznych
by nie wprowadzic rozdzwieku we wlasnych szeregach,
powtarzajacych mantre, ze jest zle, ze sa kolesie,
ze sa afery i przekrety, i ze aby to uzdrowic to trzeba
zmienic ordynacje wyborcza.
Toz przeciez St. Michalkiewicz pisze tu zupelnie co innego
niz caly legion wyznawców "spoleczenstwa otwartego".
Pisze on zupelnie co innego niz Pan pisal na temat JOW,
a teraz Pan twierdzi, ze on wyrazil Pana mysli. Które?

Czytajmy dalej co pisze St. Michalkiewicz w zacytowanym przez
Pana fragmencie jego artykulu:

> To z kolei [przypomnijmy: jakosc parlamentarzystów - BZ] zalezy
> od poziomu moralnego spoleczenstwa i od jego stratyfikacji:
> czy jego elite intelektualna i polityczna, czyli jego szlachte, tworza
> ludzie twórczy, pracowici i odwazni, czy pasozyty i matoly?

A wiec Panie Wojciechu "od poziomu moralnego spoleczenstwa"
a nie od takiej czy innej ordynacji wyborczej czy innych
mechanizmów rzadzenia, bo jak pisalem w poprzednim liscie
do Pana (26.06.2003):
"Nie struktura przedsiebiorstwa tworzy sprawny jego Zarzad
lecz Zarzad buduje taka strukture jaka jest potrzebna do realizacji
opracowanej przez niego strategii. Tak samo jest w polityce.
Ordynacja, referenda, czy inne mechanizmy usprawniaja lub
ulatwiaja rzadzenie, ale nie buduja osrodka rzadzacego."
Jesli St. Michalkiewicz rzeczywiscie wyrazil Panski poglad,
to bardzo sie ciesze, ze on go wreszcie ujawnil, bo Pan go
dotad bardzo skutecznie ukrywal.

Na dodatek ostatnie zacytowane przez Pana zdanie z artykulu
St. Michalkiewicza brzmi tak:

> Jak widac, nawet spelnienie calosciowego programu
> wychodzacego naprzeciw postulatom Ruchu na rzecz JOW
> wszystkiego jeszcze nie zalatwia, ale próbowac trzeba.

Prawda, ze to jest bardzo dalekie od mantry powtarzanej przez
wielu ideologów JOWu?

Tyle odnosnie zacytowanej przez Pana czesci artykulu
St. Michalkiewicza. Istotnie wybral Pan z niego to, co dla
prowadzonej tu dyskusji bylo najwazniejsze. Wrócmy do
Panskiej wypowiedzi.

> W zwiazku z ta lista, zwrocenia uwagi godnym jest to, ze
> p. Michalkiewicz zaznacza ze nie jest w stanie tego udowodnic.
> Dla mnie jest to oczywiste poniewaz tego nie da sie udowodnic.

Wyzej Panu juz na to odpowiedzialem.

> Mozna jedynie miec takie zdanie.

Nieprawda. Chyba, ze dla Pana JOW to religia. Wtedy koniec
dyskusji. Mozna wierzyc albo nie. (Juz o tym wspominalem
w liscie do p. Piotra Kobyleckiego z 25.06.2003).

> O tym jednak nie sa przekonane 2 osoby z tej listy ktore jednak
> uwazaja, ze ich twierdzenia mozna udowodnic i usiluja to robic
> nawzajem uzupelniajac sie. Usiluja tworzyc wrazenie ze
> racjonalnie i rzeczowo traktuja sprawe i "udowodniaja".

Wchodzi Pan na bardzo niebezpieczna sciezke. Pisze Pan, ze
"Mozna jedynie miec takie zdanie" i buntuje sie Pan przeciw
próbom merytorycznego rozwazania tego pogladu. Podpiera sie
Pan przy tym wypowiedzia czlowieka, który sam przyznaje,
ze nie umie tego udowodnic. Sposób w jaki Pan podszedl do
tego, to jest budowanie sztucznych autorytetów. Zaznaczam,
ze nie oceniam tu p. St. Michalkiewicza, to, iz podparl sie
Pan w tym przypadku jego opinia jest dla mnie bez znaczenia.
Mi chodzi o mechanizm politycznej manipulacji: "jest zdanie",
"podajemy do wierzenia", "bez dyskusji", "autorytet potwierdzil".
To jest naprawde niebezpieczne.
Jesli sie ma "takie zdanie", to to zdanie myslacy czlowiek wyrobil
sobie w oparciu o jakies przeslanki (wiadomosci, skojarzenia,
znajomosc funkcjonowania mechanizmów politycznych,
doswiadczenie, itd.). Zestawiajac takie przeslanki z przeslankami
tych, którzy wyrobili sobie odmienna opinie mozna dojsc do
jakiegos konsensusu ale do tego trzeba merytorycznej dyskusji
a nie mantry.

> Dla mnie jednak, traktujac to jako calosc (wylacznie odnosnie
> JOW) sa to pyskowki ktore faktycznie niczego nie udowaodniaja
> poza tym ze sa pyskowkami i angazowanie sie w nie nie jest moja
> ani przyjemnoscia ani nie widze potrzeby czynienia tego.

Panie Wojciechu, prosze przejrzec te wypowiedzi jeszcze raz,
a latwo Pan zauwazy, ucieczke wszystkich proJOWowskich
dyskutantów od dyskusji merytorycznej. Prosze przejrzec
teksty J. Przystawy czy J. Sanockiego zupelnie nie zwiazane
z prowadzona tu dyskusja. Jesli i po tym napisze mi Pan to samo
to gotów jestem poswiecic czas i dowiezc Panu, ze kieruje sie
Pan w tej ocenie zla wola.

> Dodajac jeszcze do ostatniego zdania Michalkiewicza,
> wyrazilem kiedys moje zdanie zeby przynajmniej
> NIE PRZESZKADZAC. Chociaz nie przeszkadzac, /.../

Pamietam. Zauwazylem to od razu ale swiadomie pominalem
w poprzedniej polemice. Musze przyznac, ze przyjalem
ten Pana apel jako swiadectwo tego, ze dostrzega Pan
(wbrew temu co napisal Pan wyzej) trafnosc wielu
argumentów i obawia sie Pan ich skutecznosci. Ucieszyla
mnie ta ocena, a jej powtórzenie to potwierdza.
Nie przeszkadzac? W czym Panie Wojciechu? W kolejnym
przekrecie politycznym?
Jest takie chinskie przyslowie: "Czlowiek, który mówi:
'tego sie nie da zrobic', nie powinien przeszkadzac temu,
który to robi." To jest zrozumiale: nie mam wiary w to,
ze cos da sie wykonac i nie widze w tym nic zlego, wiec
nie przeszkadzam "temu, który to robi".
Ale jesli sie dostrzega szkodliwosc jakichs dzialan i nie
robi sie nic by temu przeciwdzialac, to jest sie szkodnikiem.
Namawia mnie Pan do tego?

Pozdrawiam
Boguslaw Zbijewski


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl