From: Mariusz Prokopczyk mapro@f...
To: naszapolska@y...
Date: Mon Jul 28, 2003 6:00 am
Subject: Re:[OrdWyb] Stanisław Michalkiewicz - O potrzebie ekstremizmu

Wprawdzie p.Zbijewski doskonale skomentował już ostatni
paragraf tej wypowiedzi Stanisława Michałkiewicza, to
chciałbym poruszyć parę innych spraw w niej zawartych,
bowiem to właśnie ich zauważenie wydaje się być doskonałą
okazją do zrobienia kilku dodatowych uwag. /.../
[http://www.nczas.com/?a=show_article&id=1278]

Odpowiadając p.Wlazlińskiemu wspomniałem, że cytowany
przez niego ostatni paragraf tego artykułu jest niejako
światełkiem na końcu tunelu. Przyznam się, że po
przeczytaniu całości artykułu wydawał mi się on już
nie tylko światełkiem, ale wprost silnym reflektorem.
Moja radość z tego powodu jednak nie trwała zbyt długo.
Chcąc zobaczyć reakcję tzw. woJOWników na ów artykuł,
wybrałem się na ich stronę internetową. Niestety, ale
z przykrością musiałem stwierdzić że rzeczy o których
pisze p.Michałkiewicz nie nadają się u nich nawet do
przytoczenia. WoJOWnicy najwyraźniej się przerazili i
zabarykadowali ze strachu nawet przed tak życzliwą
wypowiedzią. Tak więc światło owego realizmu należy
wnioskować że pochodzi raczej gdzieś z wnętrza
wspomnianego tunelu, a nie z jego końca. :-)

Jakąś małą ulgą było pojawienie się tej jego wypowiedzi,
tyle że po dziesięciu dniach, na stronach listy kwp.
Jak na razie jednak bez komentarza, ani bez żadnej
nawet próby ustosunkowania się do niej.

A to że nasi wspaniali "woJOWnicy" unikają nawet
najmniejszej dojrzałej krytyki, a wolą karmić się
nie tylko młodzieńczą naiwnością to mnie zupełnie
nie dziwi. Przyzwyczaiłem się już bowiem że jedyną
informacją jaką można było zauważyć w ich relacjach
z tych tzw. konferencji JOWu to parę pustych,
ironicznych uwag pod adresem ich oponentów, i moc
nie mniej pustych pochwał pod adresem własnych
"expertów".

No ale przejdźmy do komentarza chociaż niektórych
fragmentów artykułu p.Michałkiewicza.

> O potrzebie ekstremizmu

Tytuł sam w sobie dość enigmatyczny, bowiem trudno
jest się doszukać w tekscie co właściwie p.Michałkiewicz
aktualnie myśli o owym ekstremiźmie. Czy jest on potrzebny
w końcu czy nie? I chociaż mowa tu jest właściwie tylko o
esktremizmie ruchu obywatelskiego JOW (dalej ROJOWu), tym
nie mniej temat ekstermizmu sam w sobie może być całkiem
interesującym i wartym szerszego omówienia, tyle że już
oczywiście nie teraz.

Jeżeli żądania ROJOWu należy uważać za ów ekstremizm,
to byłby to ekstremizm likwidujący inny ekstremizm.
Do takiego wniosku przynajmniej można dojść czytając
wypowiedź jednego z najwyraźniej poważanych, bo
publikowanych na ich stronie internetowej woJOWników.
Oczywiście skoro istnieje potrzeba ekstremizmu, to w tym
wypadku należałoby sobie również odpowiedzieć na pytanie
który z nich jest potrzebniejszy? Ten wprowadzany czy ten
likwidowany. :-)

> Nie mogąc złamać "blokady informacyjnej", Ruch na rzecz Jednomandatowych
> Okręgów Wyborczych postanowił urządzić "Marsz na Warszawę". [...]
> Żadne "przełamanie blokady informacyjnej" nie nastąpiło, jeśli nie liczyć
> notatek w "Rzeczpospolitej", która akurat jest inicjatywie życzliwa,
> przynajmniej od czasu, gdy z takim pomysłem wystąpiło do pana prezydenta
> Kwaśniewskiego grono "intelektualistów" i innych osobistości.

To ciekawe jak skrajnie różny może być odbiór tych spraw.
To co dla p.Hybela w artykule z Naszej Polski było "medialnym
dyskursem" to dla p. Michałkiewicza jest "blokadą informacyjną".
Ale przyznam się szczerze że po ilości i jakości wydrukowanych
artykułów w prasie, a przynajmniej do czasu organizacji tego
marszu, bo to o tym okresie jest w obu wypadkach głównie mowa,
ciągle bliższy byłbym określeniu tego blokadą.

> Potwierdza to moje podejrzenia, że chociaż Główny Urząd Kontroli
> Prasy, Publikacji i Widowisk został zlikwidowany, to koledzy
> dziennikarze muszą z jakiegoś innego źródła czerpać wskazówki,
> o czym pisać należy, a o czym raczej nie.

Tak to bowiem najczęściej bywa że "dyskurs w mediach"
żaczyna się wówczas gdy kontrolującym media jest on
do czegoś potrzebny. A że obecne ich "zainteresowanie"
tematem jest ciągle niewielkie, przedto i ową blokadę
przełamać raczej trudno. Nawet i zdezorientowani
"intelektualiści" tu niewiele pomogli, choć PiS
najwyraźniej już pokapował i się zainteresował
sprawą jakież to manipulacje dałoby się przy okazji
przeprowadzić, aby sprawić wrażenie że coś się chce
zmienić i że to na nich należy głosować jako pseudo
inicjatorów takiego działania. Przy okazji zdaje się
że w liderach PiSu góruje też ciekawość jak to w tych
JOWach spisywałaby się ich partia, czyli czy warto być
za JOWem, czy też raczej przeciw. A owymi kontrolującymi
media to w wypowiedzi p.Michałkiewicza zdaje się że jest
owe tajemnicze "źródło" skąd to "koledzy dziennikarze
muszą czerpać wskazówki, o czym pisać należy, a o czym
raczej nie."

> [...] natomiast żądanie rozwiązania całego Sejmu i to w momencie,
> gdy nie uzgodniono jeszcze pod czyim przywództwem SLD będzie
> "odsuwany od władzy", prawdopodobnie zostało uznane za wyraz
> politycznego ekstremizmu,[...]

Tu jestem skłonny dyskutować dwie sprawy. Po pierwsze
moim zdaniem SLD nigdy od władzy nie zostanie odsunięte,
a to dlatego że to szczególnie JOW na jednym biegunie
bardzo potrzebuje silnej partii lewicowej która będzie
rzekomo reprezentować interesy ogromnej części społeczeństwa.
Tej części będącej wprawdzie najczęściej biedniejszą i
tzw. siłą roboczą, ale w warunkach tzw. demokracji ze
względu na swoją liczebność odgrywającą istotnę rolę
w decydowaniu kto będzie u władzy.

O ile bowiem w środowisku wielopartyjnym, pod warunkiem że
nie ma w nim żadnych sztucznych ograniczeń, tak na lewo
jak i na prawo, partie mogą się bez przeszkód rodzić,
rozwijać i w przypadku utraty świeżych idei, rozwiązań i
poparcia po prostu umierać, o tyle w przypadku JOWu ten
naturalny proces jest zablokowany, bowiem dwie partie
dochodząc raz do głosu przekształcają się w bipol władzy.
Oczywiście przejęcie kontroli nad owym bipolem zapewnia
w rezultacie monopol nad społeczeństwem. Z owego bipolu
wynika specificzny charakter tych partii, a z charakteru
bipol. To są dwie cechy które się zazębiają, a które
warto będzie omówić oddzielnie.

Dla globalistów więc, którzy kontrolują obecne media,
na pewno nie wchodzi w grę lewicowa partia o charakterze
katolickim. Mogą to być jedynie spadkobiercy SLD, powstali
czy to z części rozpadowej czy też z rozdwojenia się tej
pierwszej i ewentualnie przybierając nową nazwę, czyli
przechodzącą procesy "odnowy" tak aby wyeliminować z niej
jedynie balast hamujący dla niej poparcie wyborców. Jednym
słowem taka zreformowana odnoga SLD. Z obecnych partii,
niby po prawej stronie sceny na najbliższego kandydata
spełniającego te warunki typowałbym chyba właśnie PiS,
ale wymagałoby to odsunięcie w niej od wpływów tej
bardziej patriotycznej i pro-katolickich części jej
członków, co oczywiście nie jest całkiem proste, ale też
i nie jest nierealne. Bazowanie na SLD wydaje się być tu
więc moim zdaniem o wiele prostszym wyjściem.

Druga sprawa to klasyfikowanie "żądania rozwiązania całego
Sejmu" jako politycznego ekstremizmu wydaje się być źle
trafionym określeniem. Sejm bowiem rozwiązywany jest przy
okazji każdych wyborów, więc w samym tym fakcie nie ma
żadnego ekstremizmu. W czym natomiast on jest, to
w głoszeniu że obecny sejm jest nielegalny i nawoływanie
niejako do społecznych protestów czy rozruchów celem jego
obalenia. To zakrawa prawieże na rewolucję, a tą jak wiadomo
mieliśmy już w historii nie raz i najczęściej przynosiła
opłakane skutki.

Ale nawet i owo twierdzenie o rzekomej nielegalności sejmu
byłoby łatwiejsze do przełknięcia gdyby ktoś potrafił
wykazać jakieś jego racje. No bo niby dlaczego ten ma być
nielegalny, a ten wybrany za pomocą JOWu już niby legalny?
Czy to JOW stanowić ma o legalności?
To by było wprost szokujące, bo należało by uważać że w krajach
o systemie proporcjonalnym lub mieszanym władza jest nielegalna.
I na dodatek pewnie nie mająca z demokracją nic wspólnego gdyby
wierzyć niektórym twierdzeniom tych panów. :-)

No ale powyższe uwagi to w zasadzie tylko takie nasuwające się
przy okazji skojarzenia. Elementy istotne dla pojęcia i rozumienia
ordynacji wyborczej zaczynają się właściwie dopiero od teraz.
Ale aby uniknąć zbyt długich wypowiedzi pozostawiam to już
do następnego razu.

pozdrawiam

Mariusz Prokopczyk

PS. Przy okazji gdyby komuś był znany adres internetowy
p.Michałkiewicza to bardzo proszę o podesłanie mi go.


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl