From: Michal msegit@w...
To: naszapolska@y...
Date: Tue Jul 29, 2003 8:21 am
Subject: Re: Wspanialomyslny.

On Tuesday, July 29, 2003 (04:59:45), Mariusz Prokopczyk (mapro@f...)
wrote:

>>??
>>Jezeli sie kogo popiera (kogokolwiek), to jakas solidarnosc
>>sie z nim czuje, czyz nie?
>
> To na czym polega Pańskie zdziwienie? Czyż ja nie o to pytam?

Tak, po co? Po co pyta Pan o rzecz oczywista? :)

>>>Czy mam rozumieć, że Pańskie obowiązki wobec Narodu,
>>>obowiązki bycia wzglądem niego szczerym i otwartym
>>>się już nie liczą?
>>
>>Pozwole sie wtracic, choc pytanie nie bylo do mnie (ale za to w
>>bliskiej sprawie:)), ale mnie rozbawilo;
>
> Sądząc po Pańskich poglądach zupełnie mnie to

Opacznie je Pan pojmuje jak widze, bardzo opacznie. Czy to ze jeden
czy zaledwie 10 poslow w parlamencie to dla mnie za malo to oznacza
ze moje poglady sa szkodliwe? Jak widze osadza je Pan nie po tym,
po czym powinien.
Ale coz, zrobil Pan sobie sam ze mnie totalnego wroga (i nawet dalej -
wroga spoleczenstwa) bo nie podzielam Pana _osobistych_ pogladow w
100%, a odrobine mniej (zauwazyl Pan ile na tej liscie jest kwestii,
w ktorym z Panem nie polemizuje? znakomita wiekszosc)
- i juz nic nie zmieni tej Pana krzywej opinii; pozostaje mi tylko
ubolewac...
:)

> nie dziwi, że uczciwość względem rodaków to dla
> Pana to jedynie powód do radości. Również mnie

Opacznie Pan te moje intencje pojmuje, j.w.. Czy naprawde tylko tyle
wywnioskowal Pan z tego co wyzej napisalem?

Otoz rozbawilo mnie to, iz - jesli tylko ktos zaznaczy swoje
odrobine odmienne od panskich poglady - od razu orzeka Pan jego zle
intencje. Uwaza sie Pan wobec tego za nieomylnego, taki wniosek...
Czy nie moze byc tak, ze p.Wojciech (np.) nie chce poruszac pewnych
watkow (slusznie) abyscie panowie nie wywolali tutaj kolejnej burzy
pt. "jak mozna miec poglady inne niz nasze"? lub z podobnych
powodow? Ja wlasnie taki wniosek wysnuwam; co nie kloci sie, tak tylko
podejrzewam, z faktem iz w mniej agresywnie nastawionym srodowisku
badz w osobistych rozmowach molgby te kwestie spokojnie wyartykulowac...
:)

> to nie dziwi bowiem takich jak Pan ludzi w Polsce

"Takich"? To znaczy "takich jak ja, ktorych uczciwosc smieszy", tak?
Oj, mam wrazenie ze zagubil sie Pan w jakas slepa uliczke, pomimo
tylu miesiecy roznych dyskusji wysuwajac takie _opaczne_ wnioski...
;))

> mamy wielu.

>>Mam wrazenie, ze wlasnie takie obowiazki wrecz przeciwnie - bo powoduja
>>panem Wojciechem i sprawiaja, iz napisal on wyzej to co napisal.
>
> Mówi Pan że najlepszym przejawem otwartości jest
> ukrywanie? Całkiem to niezłe?

Nie nie najlepszym, ale nieraz warto o czym nawet nie mowic aby sie
nie klocic, tym bardziej jesli wiadomo ze dyskutanci i tak sie z tym
nie zgodza... (!!)

>>Zreszta sadze tez ze takie same obowiazki powoduja np. Panem,

"obowiązki wobec Narodu,
obowiązki bycia wzglądem niego szczerym i otwartym"

>>p.Mariuszu, jak i wieloma aktywnymi (i mniej) dyskutantami (w tym
>>mna)... A dlaczego sie co do wiadomej idei nie zgadzamy? Otoz ja
>>uwazam ze lepiej gdyby choc nikt (czyli 0%) nie realizowal we
>>wladzach naszych (mojego i panskiego) swiatopogladow, ale za to aby
>>realizowal postulaty spoleczenstwa. Jesli zas to spoleczenstwo
>>jest... nieodpowiednie;), to je zmienmy, a przynajmniej dajmy mu
>>samemu to zauwazyc i wyciagnac wnioski; swoja nadreprezentacja, lecz
>>majaca nawet i chocby 20%30% (wiecej nie ma szans, patrzmy realnie, ile
>>% spoleczenstwa zauwaza takie sprawy i wyciaga takie wnioski, jakie
>>sa poruszane na liscie NAsza Polska?), tak malo liczna reprezentacja
>>nie zmienimy swiata bedac caly czas i tak w mniejszosci.

To jeszcze raz...

'Otoz ja uwazam ze lepiej gdyby choc nikt (czyli 0%) nie realizowal
we wladzach naszych (mojego i panskiego) swiatopogladow, ale za to
aby realizowal postulaty spoleczenstwa.'

- moze uscisle, ze w prawie 100% (w kazdym razie >50%) realizowal te
postulaty spoleczenstwa.

[...]

> Co Pan chciał powiedzieć w tym powyżej niestety nie
> bardzo mogę pojąć, więc już zostawiam bez komentarza.

A teraz? jasniej?

>>Pan za to uwaza, ze lepiej miec tego 1, czy tez 10 przedstawicieli o Pana
>>swiatopogladzie, posrod kilkudziesieciu czy kilkuset (zaleznie od
>>organu).

...ktorzy nie beda realizowali zadnych uczciwych postulatow (czyli
ani spoleczenstwa, ani Pana).

> Dokładnie tak uważam. A co Pan zdziwiony?

Nie, nie jestem zdziwiony tym ze Pan to uwaza, juz sie do tego
przyzwyczailem, i dlatego tak opisalem, co jak Pan podsumowal -
trafnie.

Natomiast bardzo jestem zdziwony ze popierajac taki poglad uwaza sie
Pan za dzialajacego na rzecz spoleczenstwa/Narodu, podczas gdy jest
to dzialanie dokladnie odwrotne !!

ale czy Pan to kiedys zauwazy?

>>Czy taka mniejszoscia cos Pan uzyska?
>>
> Przede wszystkim możliwość głosu w parlamencie i pokazania
> innym za jakimi wartościami i rozwiązaniami się opowiadam,
> możliwość dania innym przykładu. Jak bardzo jest to istotne

I co z tego jesli bedzie to dzialanie znakomicie mniejszosciowe i to
do konca swiata?
Bedzie Pan dawal przyklad, tylko, podczas gdy znakomita wiekszosc
bedzie w tym czasie robila swoje, kilkukrotnie skuteczne niszczac ta
Pana prace i niszczac dorobek spoleczenstwa...

Dawanie przykladu jest oczywiscie jak najbardziej sluszne, ale samo
z siebie niewystarczajace i moznaby na tym poprzestac, jesli nie
byloby innego wyjscia. A tu jest.

Bo niekoniecznie musialby Pan byc, czy Pana przedstawiciel w
parlamencie, aby dawac przyklad. Nie mowiac o tym, ze... przeciez
mamy taka sytuacje - sadze ze w polskim parlamencie znejdzie sie
przynajmniej kilku ktorzy podzielaja panski swiatopoglad. Czy oni
daja przyklad? JAk skuteczny?? Czy to perspektywicznie to czegos
doprowadzi?

Widze to bardzo sceptycznie.
Robi Pan hipotetyczne zalozenia, ze pozytywna bylaby sytuacja...
ktora wlasnie mamy w _widac_, ze taka pozytywna nie jest. Praktyka
kloci sie z Pana teoria i ja wrecz obala. Czy to nie daje Panu do
myslenia??

> najlepszym dowodem może być fakt tak wściekłego zwalczania
> RM czy ugrupowań które "postępowi" tak chętnie nazywają
> "oszołomstwem" czy ekstremizmem, a w którym to gronie Pan
> oczywiście skończyć nie chcesz.

> Poparcie preferuję bowiem zdobywać raczej przekonywaniem
> do moich wartości i ideałów tj. prawdy i dobra, tak aby inni

I ja tez, jak najbardziej. Lecz nie trzeba przy tej okazji
majstrowac przy ordynacji wyborczej i po trupach starac sie o
_mniejszosciowego_ (ktory wobec tego nic formalnie 'nie wskora')
przedstawiciela we wladzach, umozliwiajac przy tym (!!) calej
bandzie lobuzow (wielokrotnie wiekszej) skorzystanie z okazji i do
tych samych wladz wnoszenie fermentu.

> również widzieli i rozumieli taką potrzebę, a nie chodzeniem
> pod rękę z przywódcami i głosicielami kłamstwa i zła.

Zbyt doslownie Pan to odbiera. Juz ta kwestie podnosilem...

> W ten drugi sposób bowiem, to jedynie ja przystaję do nich,
> i jak dziwka zdradzam i sprzedaję swoje wartości dla pozornych

nikt tego nie robi.

> i najczęściej tylko chwilowych korzyści (tj w przypadku JOWu
> dla zdobycia ich głosu), a nie oni przechodzą na moją stronę

nie, _nie_ do zdobycia _ich_, lecz do zdobycia glosu tych, ktorych
oni oszukali. Roznica jest fundamentalna! Oj, chyba nie czytal Pan
mojego listu...

> w przekonaniu o słuszności tego co mówię.
> Wiem że moja metoda jest trudniejsza i trwa znacznie dłużej,

:)))
Niekonczenie dlugo, _jesli_ rownoczesnie 'oni' z wielokrotnie
wieksza sila robia dokladnie odwrotnie - bo lacznie z dawaniem zlego
przykladu. To gorzej niz syzyfowa praca, w takich realiach.

> ale za to gdy kończy się sukcesem to przynośi prawdziwą radość.
> To jest właśnie droga, droga szczerości i prawdy, jaką w moim
> pojęciu wybrało sobie Radio Maryja, a mam nadzieję że i wiele

nie wiem czy Pan zauwazyl, ale RM nie poprzestaje na dawaniu
przykladu, lecz wielokrotnie (nawet nieraz jakby odrobine zbyt
pochopnie, z roznym skutkiem) wspiera aktywnie rozne idee,
bynajmniej nie majace na celu tylko dawanie przykladu... Ze nie
wymienie nazw partii (wlasnie, szkoda ze 'partii').

> innych uczciwych i patriotycznych pism czy ugrupowań.

j.w...

>>Sadze ze nic. A
>>przede wszystkim szkoda ze spoleczenstwo tez nic, bo ta cala reszta
>>tych "reprezentantow" tez nie bedzie dla niego pracowala...
>
> Rozumiem że Pan mając za sobą poparcie wszystkich bandytów,

Nie bede go mial...:) Doskonale wiemy, ze te rzekome poparcie jest
prawie w 100% pustoslowiem. Tyle ze skoro juz chocby takie jest, to
warto je wykorzystac do wyrwania z 'ich' szponow tych, ktorzy w nie
wpadli; to wrecz obowiazek...

> pijawek i złodziei jak ten dobry wujaszek Stalin sprawi że
> oto dotychczasowi zdrajcy i złodzieje nagle zmienią się
> w patriotów i filantropów. Takich "gorących dobroczyńców"

Nie, zadni 'wszyscy'. Ale statysczynie mozna przyjac, ze stana sie
im (partiotom) blizsi w duzo wiekszym stopniu, _niz sa obecnie_(!)...

> gotowych sprzedać wszystko, w tym własne i nieswoje wartości
> również, w imię rzekomego pragmatyzmu czy rzekomych korzyści
> dla społeczeństwa świat już nie raz widział.
> Czy to ma Pan na myśli? Czy tylko fakt, że Pańska postawa

nie... jak Pan widzi (a moze nie?)
:)

> pozwoli Panu "uszczęśliwić" społeczeństwo uwielbianym przez
> siebie JOWem i od tego momentu będzie Pan już wierny ...

JOW jest srodkiem, a nie celem. Nikt nikogo nim wiec uszczesliwia
nie bedzie, nie ma takiej mozliwosci...
:]

> ... tylko czemu? Zasadom których Pan już nie ma?

Sa. Ja je widze.
A Pan nie?

:]]]

Doprawdy, dziwne sa teraz te dyskusje. Mam wrazenie ze Panowie
szukacie 'dziury w calym'... Dyskutujemy o sprawach ktore powinny
byc jasne z zalozenia; w poprzednich (miesiace temu) dyskusjach takie
byly, w moim mniemaniu. Teraz widze wahanie, niezdecydowanie.
Cos sie zmienilo?

pozdrawiam
Michal


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl