Od: Boguslaw Zbijewski bzbijewski@o...
Do: naszapolska@y...
Wysłano: 22 września 2003 18:13
Temat: Re: [nasza polska] "Stokrotne dzieki"

Od: netpol@i...

Panie Wojciechu,

> /.../
> Nie byloby nic w tym zlego gdyby nie to, ze odniosl
> Pan to, w Pana pierwszym postingu "Stokrotne dzieki",
> do uzasadnienia swoich racji w stosunku do JOW
> w takim sensie ze sprawialo to wrazenie, ze ja
> uzasadniam Pana negatywny poglad na JOW. Opatrzyl
> Pan to swoim wstepem co spotegowalo lub mialo
> spotegowac takie wrazenie. Byc moze nieintencjonalnie.
> Takie bylo moje przeswiadczenie odpwiadajac na ten tekst /.../

Mozna to zrozumiec i tak, wówczas wystarczy zwrócenie
uwagi i sprawa jest jasna. Faktycznie jednak nie Pan uzasadnia
mój negatywny poglad na JOW tylko ja go uzasadniam wskazujac
przy tym, ze moje oceny, którymi to uzasadniam nie sa czyms
nieznanym dla tych, którzy sa zwolennikami JOW. Jest to istotne.

> Odebral Pan to swoiscie, lacznie z tym ze twierdzi Pan
> ze zarzucam Panu manipulacje. Ja napisalem "Zbyt mocno
> roznimy sie w tym temacie mimo, ze moje niektore zdania
> wydaja sie uzasadniac Pana poglad czy poglady w zwiazku
> z JOW ale tylko na zasadzie graniczacej w pewnym stopniu
> z manipulacja." a wiec "graniczacej" i to "wpewnym stopniu".

Prosze Pana, jesli napisal bym, ze ktos mi ukradl zegarek,
i ze zastanawiam sie czy nie nalezy Pan do grupy tych, których
powinienem o kradziez podejrzewac, to wprawdzie nie nazwal
bym Pana zlodziejem ale zupelnie slusznie mialby Pan prawo
czuc sie pomówiony o zlodziejstwo. Jesli polemizujac z kims
uzywa sie jakichs pejoratywnych okreslen, to nalezy zwracac
uwage na to, czy nie adresuje sie ich do swego korespondenta.
W oparciu o powyzsza wypowiedz Pana przyjmuje, ze nie
mial Pan takich intencji.

> >Pisze Pan, ze moje uzasadnienia negatywnego
> >stanowiska w stosunku do JOW sa dla Pana "zupelnie
> >niezrozumiale, mowiac w konwencji dyplomatycznej".
> >Najprosciej byloby wskazac co jest dla Pana w moich
> >wypowiedziach niejasne lub niezrozumiale. Byc moze
> >daloby sie te wypowiedzi tak doprecyzowac by pozbawic
> >jej tej slabosci.
>
> " W Polsce rzeczywistosc polityczna nie jest jeszcze tak
> dokladnie sterowalna dla finansowych gigantów wlasnie dlatego,
> ze u nas nie funkcjonuja mechanizmy, które wprowadza JOW"
> To tak chocby z poprzedniego Pana postingu.

Dalej podejmuje Pan polemike z moimi wypowiedziami na temat
tych mechanizmów wiec jesli podtrzymuje Pan twierdzenie, ze ta
wypowiedz jest dla Pana niezrozumiala, to dla mnie jest rzecza
dziwna polemizowanie z czyms czego sie nie rozumie.

> >Pana ocena anglosaskiego systemu politycznego jest
> >druzgocaca dla tych, którzy chcac wprowadzic w Polsce
> >JOWy podpieraja sie wspanialoscia anglosaskich struktur
> >politycznych (vide J.Przystawa).
>
> Czy taka druzgocaca to nie sadze ale takze niemila dla
> przeciwnikow JOW.

Dla mnie, jako przeciwnika JOW, nie ma w tej Pana ocenie
nic niemilego. Ja te ocene podzielam. W odniesieniu do tego
co glosi J.Przystawa, Pana ocena jest skrajnie odmienna.

> Badz co badz to co uksztaltowalo sie w Ameryce i Anglii jest
> wynikiem setek lat a nie kilku lat czy nawet 10 czy 20 lat.
> To co u nas uksztaltowalo sie jest wynikiem 60 lat ale jakze innych
> warunkach. Uwazam ze nie mozemy skakac odrazu do konkluzji ze
> jednomandatowe okregi musza prowadzic do 2 partii w "jednej
> osobie". Skad taka pewnosc. Dlatego ze w Ameryce tak jest?
> Tam to ksztaltowalo sie przez ponad 200 lat i w jakze odmiennych
> warunkach.

200 lat to cala historia USA. Nasze instytucje spoleczne
ksztaltowaly sie duzo dluzej. Jeszcze nie istnialy Stany
Zjednoczone, gdy ksztaltowaly sie juz nasze instytucje
zycia zbiorowego. Jesli chcial Pan powiedziec, ze bedziemy
potrzebowali podobnego przedzialu czasowego (200 lat) by
po wprowadzeniu u nas JOWow powstaly zblizone struktury
do tych anglosaskich, to jest Pan w ogromnym bledzie. My
nie budujemy struktur spolecznych od zera i z pominieciem
doswiadczen jakie w minionym okresie zdobyla ludzkosc.

> >Z Pana ostatniej wypowiedzi wynika, ze kwestionuje Pan
> >równiez argumenty zwolenników JOW, ze system ten
> >doprowadzi do przemodelowania sceny politycznej w sposób
> >zblizony do anglosaskiego.
>
> Nie wiem gdzie jest taka moje wypowiedz.

Najswiezsza wyzej. Poprzednia tu:

Od:
Wyslano: 12 wrzesnia 2003 13:35
> /.../
> Absurdem dla mnie jest takze okreslanie co sie kiedys stanie
> w takim kraju i wyrokowaniu o dwoch partiach i to wlasnie
> z powodu jednomandatowych okregow wyborczych.
> /.../

> >Tu wypada zwrócic uwage, ze jest w Pana wypowiedzi
> >sprzecznosc w ocenach z innymi zwolennikami JOW,
> >a oba sprzeczne ze soba stanowiska maja uzasadniac te
> >sama potrzebe.
>
> Napewno jest wiele innych pogladow na JOW niz moje wsrod
> zwolennikow JOW co nie znaczy zeby sie nawzajem zwalczac.
> Sprzeczne z soba stanowiska moga stanowic o tej samej potrzebie.

Przedmiotem mojej wypowiedzi nie bylo to ile jest pogladów
na JOW wsród jego zwolenników. Ja wskazalem na to, ze jedni
z Was uwazaja, ze trzeba wprowadzic JOW, bo to pozwoli osiagnac
okreslony cel (uklad dwupartyjny) a drudzy zaprzeczaja temu, ze
wprowadzenie JOW spowoduje osiagniecie tego celu.
To tak jakby w autokarze wiozacym wycieczke jeden z kierowców
kierowal autobus do Rzymu a drugi, jego zmiennik, do Berlina.
Ja wlasnie chcialem to naglosnic i powiedziec turystom, by nie
korzystali z tego biura podrózy bo nie wiadomo w jaki kanal
wjada naprawde.

> >Jest jeszcze w tej wypowiedzi kwestionowanie
> >pewnych mechanizmów ksztaltowania ukladów politycznych, co
> >wymagaloby z Pana strony uzasadnienia. Wiadomo bowiem, ze
> >np. obnizenie progu wyborczego uprawniajacego do zajecia miejsc
> >w Sejmie sprzyja rozwojowi malych partii. Z doswiadczen krajów,
> >gdzie system podobny do JOW wprowadzono widac wyraznie, ze
> >modeluje on uklad polityczny w okreslonym kierunku.
>
> Musze przyznac ze irytuje mnie gapienie sie na i innych i to znowu ,
> zarowno zwolennikow jak i przeciwnikow, zarowno na wschod jak
> i na zachod, na cos co jest nieporownywalne. Znac te systemy trzeba
> ale czy slepo nasladowac, albo podawac jako zgubne?

Przeciez nie pisalem o potrzebie nasladowania "wschodu" czy
"zachodu". Pisalem o tym, ze obserwacja mechanizmów pozwala
wyciagac wnioski. Jesli sasiad wszedl na pole minowe i tam stracil
noge, to nie mozna udawac, ze sie nie wie o tym, iz chodzenie po
polu minowym prowadzi do kalectwa.
Zwrócil Pan uwage na slepe nasladownictwo" cudzych rozwiazan.
Ciekawe, ze irytuje to Pana, a jednoczesnie popiera Pna tych, którzy
do nasladownictwa nawoluja (vide np. J.Przystawa, S.Tyminski).

> Uwazam ze wprowadzanie JOW jest potrzebne. Czy ono nastapi
> to jest wielki znak zapytania, kiedy nastapi to jeszcze wiekszy.

Moim zdaniem jest to szkodliwe i mam nadzieje, ze to nie nastapi.
A róznica miedzy nami jest taka, ze ja pisze od dawna wyraznie
dlaczego tak uwazam, a Pan sie ogranicza do werbalnej deklaracji,
ze Pan uwaza inaczej.

> Uwazam ze jest ruchem pozytywnym. Przynajmniej organizuje,
> uczy organizowania i skupia spolaryzowanych w duzym stopniu
> aktywnych ludzi o pozytywnych pogladach.

Po pierwsze:
Czy nie widzi Pan tego, ze ta Pana wypowiedz jest wyprana
z wartosciowania tego co dobre i zle? "pozytywny" bo "Przynajmniej
organizuje, uczy organizowania i skupia spolaryzowanych w duzym
stopniu aktywnych ludzi o pozytywnych pogladach"? A wiec nie
wazne do jakiego celu organizuje, i w imie jakich wartosci? Wazne
tylko, ze do jednego worka umie wrzucic czlonków SLD, PO, PiSu,
UW i UPRu? Przeciez to samo robi masoneria. Ona tez jest "ruchem
pozytywnym"?

Po drugie:
"Uczy"? Czego? Bezideowosci, relatywnego nastawienia do
identyfikacji z systemem wartosci, klamstwa, ze jakosc zycia
politycznego zalezy od mechanizmu wybierania poslów, a nie
od morale spoleczenstwa. Pisze Pan, ze "uczy organizowania".
Przeciwnie - uczy dzialania niezorganizowanego przez to, ze
nie tworzy zintegrowanego srodowiska posiadajacego wlasna
tozsamosc, wspólny swiatopoglad i wspólna wizje Polski. Uczy,
ze wystarczy poprzec podrzucony przez kogos postulat, nie
umiejscowiony w konkretnym programie dzialania na dluzsza
mete. A wiec uczy jak byc narzedziem w rekach manipulatorów
politycznych.

Po trzecie:
Dziekuje Panu za to: "Skupia /.../ aktywnych ludzi o pozytywnych
pogladach". Swietne (vide np. M.Borowski).

> > > /.../ tu jest furtka do zakolysania aktualnym stanem poprzez
> > > nie partyjne wybory i wprowadzenie, co najmniej, kociokwiku
> > > we wspolczesnych strukturach, poniewaz zaczna robic
> > > glupstwa dla ratowania swoich indywidualnych potrzeb a nie
> > > partyjnych, na zasadzie "a noz zwycieza" lub "czyjego tu sie
> > > teraz fartucha trzymac..".
> >
> >Z tego by wynikalo, ze JOW mialby zostac wprowadzony dla
> >"zakolysania aktualnym stanem" czyli po to by zamieszac. To
> >mieszanie mialoby polegac, jak wynika z Pana wypowiedzi, na ty
> >by zmusic aktorów dzisiejszej "elity politycznej" do poszukiwania
> >nowych panów, których fartucha teraz beda sie trzymac.
> >To jest manipulacja scena polityczna. I to manipulacja, w ramach
> >której juz z góry zaklada sie akceptacje obecnej elity politycznej,
> >a zmierza jedynie do przegrupowania w jej szeregach, do przemiany
> >(ukrycia) obecnego osrodka sterujacego i zmuszenia politycznych
> >aktorów do poszukania podwiazan do "wlasciwych fartuszków".
>
> Dlaczego zaklada Pan z gory akceptacje obecnej elity politycznej?
> Pana obawy sa uzasadnione i sluszne ale nie mozemy z gory tego
> zakladac.

To nie ja zakladam, to Pan zaklada, bo w Pana wypowiedzi,
która zacytowalem mowa jest o tym, ze chce Pan zamieszac,
i ze to ma doprowadzic do kociokwiku wsród elity politycznej.
Ta Pana wypowiedz nie wykracza poza elite polityczna. Zaklada
Dalszy udzial tej elity w dzialaniach politycznych pod warunkiem,
ze jej czlonkowie zmienia "podwiazania". W tym jest akceptacja
dzisiejszych elit i akceptacja manipulatorstwa. Tymczasem
potrzebne jest zanegowanie dzisiejszych elit, a nie ich przetasowanie.

> Spewnoscia beda chcieli dokonac odswiezenia swojego stanu
> osobowego ale prosze wziac pod uwage to ze Sejm to jednak
> dosyc duzo ludzi, nowych ludzi glosujacych i decydujacych ludzi
> ktorzy weszliby do Sejmu /.../

Wiezy Pan, ze osrodkiem faktycznej wladzy jest sejm? Jak to jest,
ze raz Pan pisze o manipulacjach politycznych i dowodzi tego, ze
reprezentanci pochodzacy z wyboru, to tylko marionetki, a drugi
raz stawia Pan sprawy zupelnie na odwrót?

> [ludzi ktorzy weszliby do Sejmu] nie na zasadach zaslug partyjnych
> partii destrukcji ktora podzielila sie troche ale dalej stanowi jednosc
> a dzieki temu podzialowi stanowi jeszce wieksza sile w wyborach
> w aktualnej sytuacji.

Obiecalem nie wykazywac, ze Pana wypowiedzi potwierdzaja
moje poglady wiec nie bede przytaczal tu Pana wypowiedzi
o manipulacjach wyborczych.
Wiele razy kierowalem do zwolenników JOW pytania na ten temat
tym razem stawiam je Panu:
Kto bedzie decydowal o umieszczeniu kandydatów na listach?
Skad beda pochodzily srodki finansowe na kampanie wyborcze?
Kto bedzie formulowal programy polityczne?
Jakie beda przelozenia na media?

To na poczatek. Moze Pan spróbuje odpowiedziec na te pytania.

> Ile juz lat minelo jednak sytuacja zamiast poprawy - pogarsza sie.
> poniewaz partie na ktore liczono zawiodly.

Na jakiej podstawie twierdzi Pan, ze partia spod szyldu JOW
nie zawiedzie? Przeciez to srodowisko tez skupia ludzi,
którzy zawiedli w poprzednich partiach.

> "Zakolysanie" chocby grozba zmiany ordynacji wyborczej moze dac
> szane nie koniecznie "fartuszom" i "myckom". Efekty zalezec jednak
> beda od spoleczenstwa a tu nie jest najlepiej.

Czy A. Kwasniewskiego na prezydenta wybraly krasnoludki?
Tu wyraznie widac, ze nie zmiana ordynacji jest nam potrzebna
ale przede wszystkim zmiana i to radykalna w mediach, bo
one decyduja w ogromnym stopniu o wynikach wyborów.
Do tego potrzebne sa srodowiska skupiajace ludzi w oparciu
o system wartosci, a nie dla mechanicznego poparcia jednego
postulatu. Do tego tez potrzebne sa srodki, o których zwolennicy
JOW tez dyskutowac nie chca. Potrzebne jest nie powtarzanie,
ze ta czy inna ordynacja Polske uzdrowi - bo to bezsensowne,
lecz tworzenie srodowisk politycznych, które beda niezalezne
od obecnych politycznych klik, potrzebny jest osrodek mysli
politycznej, który wypracuje program, potrzebne sa srodki na
sfinansowanie funkcjonowania struktur zbierajacych
i opracowujacych informacje, bo bez tego programów tworzyc
sie nie da. Potrzebne sa srodki na funkcjonowanie sztabów
wyborczych, na kampanie wyborcze, na biezaca walke medialna
z przeciwnikami. Tylko manipulatorzy moga twierdzic, ze
wystarczy inna ordynacja.

Tu Panu przytocze raz jeszcze to co juz pisalem (17.07.2003):
> Czytajmy dalej co pisze St. Michalkiewicz w zacytowanym przez
> Pana fragmencie jego artykulu:
>
> > To z kolei [przypomnijmy: jakosc parlamentarzystów - BZ] zalezy
> > od poziomu moralnego spoleczenstwa i od jego stratyfikacji:
> > czy jego elite intelektualna i polityczna, czyli jego szlachte, tworza
> > ludzie twórczy, pracowici i odwazni, czy pasozyty i matoly?
>
> A wiec Panie Wojciechu "od poziomu moralnego spoleczenstwa"
> a nie od takiej czy innej ordynacji wyborczej czy innych
> mechanizmów rzadzenia, bo jak pisalem w poprzednim liscie
> do Pana (26.06.2003):
> "Nie struktura przedsiebiorstwa tworzy sprawny jego Zarzad
> lecz Zarzad buduje taka strukture jaka jest potrzebna do realizacji
> opracowanej przez niego strategii. Tak samo jest w polityce.
> Ordynacja, referenda, czy inne mechanizmy usprawniaja lub
> ulatwiaja rzadzenie, ale nie buduja osrodka rzadzacego."

Wrócmy do Pana najswiezszej wypowiedzi:
> Oczywiscie ze to jest potrzebne ale moze Pan planowac i miec
> piekna wizje ale jesli nie bedzie mial Pan na kim jej oprzec, co
> Pan uwzdlednil, to piekne programy na nic sie zdarza. JOW ma
> jeden program, zmiane ordynacji wyborczej. Coz z programu co
> dalej jesli nawet ten jeden program nie znachodzi wystarczajacego
> poparcia zeby modz pomyslec o nastepnym kroku.

Po pierwsze:
Jesli Pan wierzy w to co Pan pisze to jest to przerazajace. Najpierw
ma powstac struktura polityczna w Sejmie do realizacji programu,
a dopiero pózniej program? Czy Pan nie widzi, ze to jest kuriozalne?
Na dodatek, jakie ma Pan podstawy by twierdzic, ze ktos kogo Pan
dzis wybierze do sejmu bedzie chcial jutro realizowac program,
który dzis nie istnieje i nie wiadomo jaki on bedzie ani kto go
opracuje, ani jak wybrany bedzie sie na jego zawartosc zapatrywal?
To co Pan pisze w odniesieniu do przyszlosci po wprowadzeniu
JOW, odzwierciedla i dzisiejszy stan rzeczy: KTOS umozliwia
panu X wybór na posla a w zamian za to pan X realizuje program,
który ten tajemniczy "KTOS" mu pózniej podsunie.

Po drugie:
Tylko tytulem wyjasnienia dodam, ze JOW nie ma zadnego
programu, JOW ma jeden postulat i to wszystko.

Po trzecie:
Skarzy sie Pan, ze ten jeden program "nie znachodzi poparcia".
Tu tkwi sedno. Nie mozemy sie porozumiec, bo Pan nie zauwaza,
ze aby program "znachodzil" poparcie, to jego zawartosc
merytoryczna musi byc zrozumiala w swietle róznych aspektów
politycznych, a nie ograniczac sie do jednego postulatu.
Waznym jest, ze i osrodek, który dany program firmuje musi
byc wiarygodny. Trudno zas mówic o wiarygodnosci osrodka
bezideowego, skupiajacego w swych szeregach ludzi o skrajnie
odmiennym swiatopogladzie, pogladach na polityke i gospodarke.
Trudno sie dziwic, ze niewielu chce sie identyfikowac z takim
osrodkiem.

> > > Stara judeo-bolszewicka zasada uczy - zdobycie
> > > wladzy a nastepnie jej konsolidacja. Gdyby
> > > Olszewski zrobil stan wojenny i to co wczesniej
> > > zrobiono z nim i reszta to dzisiaj rozmawialibysmy
> > > o czym innym, no ale to jest , - gdyby... Zreszta gdyby
> > > w ogole mogl cos takiego zrobic. Pamietajmy ze
> > > glowne, kluczowe instytucje rzadowe nigdy nawet
> > > na jote nie zostaly zachwiane a wiec moje gdyby
> > > odnosnie Olszewskiego jest absurdem. Skonsolidowano
> > > wladze po odpowiedniej pierestrojce i ruszenie jej
> > > teraz jest nastepnym absurdem.
> >
> >Znów musze wrócic do tego czego w Pana argumentacji nie
> >rozumiem, a nie rozumiem dlaczego podpiera Pan swoje
> >wypowiedzi argumentacja, która jednoczesnie sam Pan okresla
> >mianem absurdu.
>
> Kuriozalna sytuacja byla w tym ze niby moglby wzmocnic sie ale
> nie mial kim, a wiec zamiast wzmocnienia swojej pozycji co bylo
> niemozliwe poniewaz wszedl miedzy kruki, stary aparat wzmocnil
> sie i natychmiast po jego usunieciu Poniewaz byl miedzy krukami
> zalozenie klodek bylo absurdem a wic zalozono jemu. Jak z tym
> bylo faktycznie to pewnie nigdy sie nie dowiemy.

Po pierwsze:
Mógl czy nie mógl? Jesli sugeruje Pan, ze mógl podjac jakies dzialania
i cos osiagnac, to jakie dzialania mógl podjac i co osiagnac? A jesli nie
mógl to caly przyklad jest istotnie absurdalny, bo sugerowanie, ze dla
opanowania sytuacji mógl cos zrobic, ale zrobic tego nie mógl jest
malo logiczne.

Po drugie:
Twierdzi Pan, ze trzeba zamieszac i zdobyc wladze, a pózniej ja
ugruntowac. A jednoczesnie na przykladzie J.Olszewskiego twierdzi
Pan, ze "niby móglby wzmocnic sie ale nie mial kim, a wiec zamiast
wzmocnienia swojej pozycji co bylo niemozliwe poniewaz wszedl
miedzy kruki, stary aparat wzmocnil sie i natychmiast po jego
usunieciu". A wiec to samo co sie stalo we wladzy wykonawczej
(rzad) ma sie - dzieki JOWowskiemu przekretowi - powtórzyc we
wladzy ustawodawczej (sejm). Czyli zamieszac, odswiezyc sklad
sejmu i umozliwic ukladowi politycznemu takie opanowanie sejmu
by uniemozliwic wybór na poslów ludziom, których dzis chetnie
nazywa sie oszolomami, populistami, itp.

Po trzecie:
Skoro (J.Olszewski) osiagnal wladze i nie byl w stanie jej utrzymac
bo "nie mial kim", to wniosek logiczny jest taki: Postulat "róbmy
to, bo cos trzeba robic" jest z gruntu bledny. "Pospiech jest wskazany
przy lapaniu pchel." Odwracanie dzialan logicznych przynosi szkode
a nie pozytek. W tym przypadku szkoda polega na wzmocnieniu
przeciwnika. Mozna sie chwile pocieszyc czastkowym zwyciestwem,
a pózniej doznaje sie kleski. Trzeba Panie Wojciechu zbudowac
osrodek i struktury, a pózniej siegac po wladze.

> >Z Pana wypowiedzi wynika ponadto, ze uklad wladzy w Polsce
> >jest na tyle silny, ze nawet bedac premierem i majac swoich
> >ministrów w "resortach silowych" J.Olszewski nie byl w stanie
> >skonsolidowac wladzy, a jednoczesnie usiluje Pan przekonywac,
> >ze sama zmiana ordynacji wyborczej moze do to umozliwic
> >i kraj uzdrowic.
>
> Tu trzebaby okreslic co Pan rozumie przez "swoich".

Sugeruje Pan, ze np. Maciarewicz nie byl czlowiekiem
J.Olszewskiego? Ze J.Olszewski zbudowal rzad nie ze
swoich ludzi?

> Nigdy nie przekonywalem i nie przekonuje ze sama odynacja
> wyborcza i ze uzdrowic. To Pan teraz napisal o mnie czym nie
> jestem zachwycony.

Nieco wyzej napisal Pan: "JOW ma jeden program, zmiane
ordynacji wyborczej."

> > > Zakolysanie tym okretem i wprowadzenie na nim
> > > poplochu przez zmiane zasad wybierania wplywowych
> > > ludzi jest sensowna taktyka, przynajmniej dla mnie.
> >
> >"W metnej wodzie latwiej ryby lowic" - zakolysac, zamacic
> >niech sie ludziom wydaje, ze "przyszlo nowe"...
> >Juz wiele razy powtarzalem, ze JOW to jedna wielka
> >manipulacja.
>
> Pod pojeciem "okret" rozumiem aktualny establszment a nie
> ludzie czyli jak sadze ma Pan na mysli Narod.

Nie, dobrze Pana zrozumialem. Napisal Pan ze trzeba zamieszac
w elicie politycznej. A wiec zrobic kolejna karuzele stanowisk,
wylowic tych na których da sie jeszcze cos ugrac i pozbyc
sie z niego ludzi zgranych.

> >Tu znów sprzecznosc. Raz Pan pisze "tu jest furtka /.../
> >poprzez nie partyjne wybory", a drugi raz, ze "bylaby
> >jakas szansa dla partyjnego dzialania".
>
> Pozorna. Predzej czy pozniej JOW przeksztalcilby sie w jakas
> partie. Teraz nie ma takich aspiracji i w czesci slusznie poniewaz
> partia musi dzialac bardzo wielostronnie.

Juz wielokrotnie o tym pisalem, ze to tylko gra slowna, bo
partia to nie statuty, legitymacje i szyldy, tylko grupa ludzi,
realizujacych ten sam cel polityczny. Ktos to organizuje, nadaje
kierunek, itd. A czy formalnie czy nie, to mniej wazne, choc
nie bez znaczenia. Wazniejsze jest jednak do czego sluzy ta gra
slowna. Moim zdaniem do wykorzystania mniej zorientowanych
wyborców, by poparli JOWy wyobrazajac sobie, ze jest to jakis
ruch nie majacy z partia polityczna nic wspólnego. Ataki na
"partyjniactwo" nie sa na polskiej scenie politycznej niczym
nowym i zawsze za tym kryl sie czyjs interes polityczny.
Przypomina mi sie tu walesowskie powiedzenie pod adresem
adwersarzy politycznych, ze "chca upolitycznic stanowisko
prezydenta". Poza tym ta gra slowna ma prowadzic do
unikniecia odpowiedzialnosci, a mechanizm tego ma wygladac
mniej wiecej tak: Ruch JOW, niby jakies niedokreslone zbiorowisko
ludzi bez aspiracji politycznych, przemodeluje scene polityczna,
a jak sie znów Polacy zorientuja, ze obudzili sie "z reka w nocniku"
to niedookreslone zbiorowisko ludzi przycichnie i nie bedzie
winnych za ten przekret.

> JOW na to nie stac poniewaz za maly, natomiest zogniskowanie
> energii na jednaj sprawie zwykle daje lepsze efekty.

Wiec nie zastanawiajmy sie nad cala rzeczywistoscia i zajmijmy
sie jedna zmiana? Apropo kto okreslil i na jakich przeslankach
to oparl, ze zmienic trzeba akurat to i akurat w tym kierunku?
Nie wydaje sie Panu, ze odpowiedz na to pytanie jest wazniejsza
od samego postulatu zmiany ordynacji?

> Przyjmuje, ze zmiana ordynacji moze tyko byc podstawa do
> nastepnych zmian.

A wiec bezladnie i bez planu, na chybil trafil dzis JOW jutro kolejna
jedna zmiana, na której maja sie skupic "ludzie o pozytywnych
pogladach"z SLD, PO, PiSu, UW, UPRu?
Kto okresli i na jakich przeslankach, ze to akurat w tym czasie
i akurat taki postulat nalezy polskiej opinii podsunac?
Czy jeszcze Pan nie widzi w jaki kanal chce Pan ludzi wprowadzic?

> Widzenie tej sprawy przez Pana w czarnych kolorach nie jest
> pozbawione sensu i rozwazanie tego jest potrzebne, ale czy moze byc
> gorzej? Podobno moze.

Nigdy nie jest tak zle aby nie moglo byc jeszcze gorzej.

> Zakolysanie okretem establiszmentu jednomandatowymi wyborami
> w zadnym stopniu nie wplynie negatywnie na pozycje jakiejs partii
> ktora byla czy jest faktycznie niezalezna i stanowcza w swojej pozycji.
> W takiej sytuacji jest dla niej szansa. W obecnym stanie rzeczy i to
> poglebiajacym sie nie sadze zeby miala jakakolwiek szanse.

Zaprzecza Pan faktom. Doswiadczenie krajów, gdzie system
podobny do JOW wprowadzono dowodzi, ze blokuje on partie
niezalezne. Doswiadczenie z ostatnich lat z naszego kraju dowodzi,
ze wyborcy bez JOW weryfikuja elite (vide UW), i ze do glosu
dochodza sily, które jeszcze do niedawna nie istnialy na forum sejmu.
Z trybuny sejmowej slyszy sie glosy rózniace sie znacznie od papki
slownej. Elita polityczna nie umie temu zaradzic. Do ogólu docieraja
tresci które elita chcialaby ocenzurowac, a nie moze i to przeraza
polityczny establiszment. Goraczkowo poszukuje on mozliwosci
zaradzenia temu i tu nalezy szukac przeslanek do odpowiedzi na
postawione przeze mnie wyzej pytanie: "Kto okreslil i na jakich
przeslankach to oparl, ze zmienic trzeba akurat to i akurat w tym
kierunku?

> >" Usiluje sie dzis wmawiac ludziom, ze na polskiej scenie
> >politycznej od lat nic sie nie zmienia.
>
> To jest chyba tylko Pana stwierdzenie ubrane w bezimiennosc.
> Zmienia sie. Zmienia sie systematycznie. Zmienia sie na gorsze.

To, ze zweryfikowano Unie Wolnosci, to jest zmiana na
gorsze? To, ze w sejmie znalezli sie poslowie gloszacy
odmienne niezalezne od elity ukladu oceny, to jest zmiana
na gorsze? To, ze elita polityczna w zastraszajacym tempie
traci na notowaniach, to jest zmiana na gorsze?

> > Otóz wyborcy zweryfikowali juz
> >znaczna czesc dzisiejszych elit politycznych i wyraznie
> >zaczynaja szukac osrodka politycznego, który nie uczestniczy
> >w zmowie elit i jest sklonny prowadzic odmienna polityke /.../
>
> No i jakie efekty?

No i ktos okreslil, ze trzeba zmienic ordynacje i powstal ruch JOW,
który chce przywrócic "elitce" to co ona traci.

> >To powoduje frustracje i obawy w wyobcowanych elitach
> >politycznych, które obawiaja sie, iz beda krok po kroku
> >zmiatane ze sceny politycznej tak jak zmieciona juz zostala
> >Unia Wolnosci. Poszukuja wiec goraczkowo jakiejs drogi,
> >która uchronila by ich od odejscia w polityczny niebyt, a nawet
> >umozliwila powrót do wplywów elicie z Unii Wolnosci.
> >Wlasnie JOW ma byc tym mechanizmem, który pozwoli
> >przywrócic im wplywy i zapewnic nowa porcje kredytu
> >zaufania. Ukrycie czesci zweryfikowanych juz wczesniej
> >dzialaczy w drugim szeregu nowego tworu politycznego
> >jaki ma powstac dla realizacji JOW istotnie pozwolil by
> >przywrócic wplywy wielu juz zweryfikowanym przez
> >wyborców. Potwierdzeniem tego moze byc lista sygnatariuszy,
> >którzy wraz z Panem podpisali Apel do prezydenta
> >Kwasniewskiego o poparcie JOW. Wielu z sygnatariuszy,
> >to ludzie dosc powszechnie identyfikowani jako zwolennicy
> >Unii Wolnosci, jako poplecznicy pana Grosa (Jedwabne)
> >oraz srodowisko wspierajace tzw. Apel wawelski i inne
> >inicjatywy prounijne."
>
> Czyli stracili kredyt zaufania ale odzyskali czy dopiero
> odzyskaja i to dzieki JOW. Faktycznie, z tym zaufaniem
> to bardzo prosta sprawa.

Brak Panu argumentów wiec udaje Pan, ze nie umie Pan czytac?
Napisalem wyraznie, ze zaufanie stracili, i ze poprzez JOWy
usiluja je odzyskac.

> >Widac wiec wyraznie, Panie Wojciechu, ze to Panskie
> >"zakolysanie aktualnym stanem" dokladnie odpowiada ocenie,
> >która przytoczylem. Stosuje Pan metode: "lapac zlodzieja"
> >i wskazuje na tych, którzy chca przeszkodzic w manipulacji,
> >oskarzajac ich o manipulowanie.
>
> Kiedys na Pana "dobre intencje" odpowiedzialem, ze w tych
> dobrych intencjach tez mozna sie zagryzc na smierc. Nie dlugo
> trzeba bylo czekac sadzac po Pana konkluzji.

Konkluzja bierze sie z Pana oskarzenia. Na poczatku mojej
wypowiedzi jest to wyjasnione.

Pozdrawiam
Boguslaw Zbijewski


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl