From: "Boguslaw Zbijewski" bzbijewski@o...
To: Nasza Polska naszapolska@y...
Date: Tue Nov 25, 2003 1:30 pm
Subject: Re: [nasza polska] Krajski, elity i JOW (2)

Od: "Mariusz Prokopczyk"

Zbieralem sie dlugo, by napisac kilka slow na temat JOW ale
brak czasu skutecznie uniemozliwial mi to przedsiewziecie.
Jednakze niedawne wystapienie Dariusza Ratajczaka w "FORUM
POLSKIM" (Nr 6, 14 pazdziernika 2003 r.) "Udzerzmy sie w
piers!" sprawilo, iz uznalem za potrzebne odlozyc kilka spraw.
Wypowiedz moja miala dotyczyc JOWow i elit, jak to jest w
temacie tego watku dyskusji. Tak sie sklada, ze artykul
D.Ratajczaka dotyczy elit, a zamieszczony zostal w pismie,
ktore deklaruje sie jako popierajace JOWy wiec postanowilem
ujac to w jednej wypowiedzi. Tyle tytulem wstepu.

Nawiazujac do artykulu p. Stanislawa Krajskiego, ktory stal
sie dla p. Mariusza Prokopczyka inspiracja do zainicjowania
tej dyskusji, chce tu przytoczyc obserwacje. Wyobcowanie
obecnych elit politycznych sprawia, ze czesc z nich, swiadoma
wlasnej niemocy i niezdolnosci wplywania na narod, sfrustrowania,
zaczyna odreagowywac lzac wlasny narod i przypisujac mu najgorsze
cechy i instynkty. Probuja oni oddalic od siebie odpowiedzialnosc
wynikajaca z nieumiejetnosci stworzenia osrodka zdolnego do
kierowania poczynaniami spolecznymi.

Rzecza wlasciwa jest bezwzgledna krytyka historyczna oraz krytyka
rzeczywistosci. Ale musi byc w tym i intencja, i argumentacja,
i szacunek dla wlasnego narodu i dla samego siebie. Ten kto nie
szanuje wlasnego narodu sam nie jest godzien szacunku. Nie mozna
czynic narodu odpowiedzialnym za wlasne frustracje i niezdolnosc
do stawienia czola trudnym -- niezaprzeczalnie -- czasom. Tak wiec
slowa z artykulu D.Ratajczaka: "Moralne lajno - niegdys w peruce
i ponczochach, dzis pod krawatem: oto polska rzeczywistosc, oto
polskie 'bylismy i jestesmy k...mi.'" ("FORUM POLSKIE" Nr 6,
14 pazdziernika 2003 r.) -- moim zdaniem -- nalezy odnosic do ich
autora i do srodowiska, ktore te bluzgi upowszechnia, a nie do
narodu polskiego. Nieraz w dziecinstwie slyszalem takie slowa:
"Pamietaj, ze Polska to twoja matka, a o matce nigdy nie nalezy
mowic zle". Nie ulega watpliwosci, ze kto lzy dzieci -- ubliza
tez matce.

Mentalnosc D. Ratajczaka opisuja nam i inne watki w jego
tworczosci. Jestem zdecydowanie krytyczny do Pilsudskiego
i do stosunkow po zamachu majowym. Rowniez do poziomu, wyzszego
korpusu ofcerskiegoz tamtego okresu -- ale rownie zdecydowanie
nie akceptuje slow D. Ratajczaka "o nastepcach Pilsudskiego
[...] tych wszystkich pulkownikach, generalach i jednym
marszalku" jako o lajnie: "Nie mozna dotykac lajna. Chocby
bylo wybryczesowane" ("Tematy niebezpieczne", Opole 1984, s 84).
Chocby ze wzgledu na Wrzesien, Katyn... i wszystkie szlaki bojowe
II wojny. Nie mozna pozwolic, aby mundur polskiego oficera byl
kojarzony z lajnem.

Pamietac trzeba, ze tekst upubliczniony trafia do roznych ludzi,
o roznym stopniu swiadomosci. Nade wszystko wazne, ze i do
mlodszych. Warto w tym miejscu przypomniec podeslana na liste
we wrzesniu br. ksiazke Antoniego Cholonieckiego [Choloniewskiego]
"Duch dziejow Polski". Jej lektura uswiadamia jaka funkcje
spelniaja paszkwile na narod i wmawianie wen, iz nie jest on nic
wart, a jego dzieje, to pasmo bezmyslnych posuniec, ktore musza
prowadzic jedynie do klesk. Tak wiec juz nieomal sto lat temu
Antoni Choloniewski "odpowiedzial" na szkodliwe brednie
upowszechniane dzis przez "FORUM POLSKIE" a pochodzace z pod
piora D. Ratajczaka.

Jest tez wazne, ze nasze wypowiedzi w odbiorze zewnetrznym moga
zostac odebrane jako argument do uznania, ze Polska nie jest
zdolna do suwerennego bytu. Kryzys w jakim znajduje sie dzisiejsze
spoleczenstwo nie usprawiedliwia dzialania przeciwko istnieniu
Polski.

Upowszechniony przez "FORUM POLSKIE" artykul D.Ratajczaka zawiera
tez brednie i klamstwa. Wspomne kilka dla prtzykladu:

"Ostatnie 200 lat (1/5 naszego bytu panstwowo-narodowego)
uksztaltowaly polski charakter narodowy. Od konca XVIII wieku,
az do dnia dzisiejszego, nie ulegl on wiekszym zmianom." Gdyby
to napisal L. Walesa, to nie byloby w tym nic dziwnego ale te
slowa pochodza od czlowieka, ktory do niedawna byl pracownikiem
dydaktycznym na Uniwersytecie Opolskim. Skad ta nielogicznosc?
Jak moze sie cos ksztaltowac przez 200 lat i w tym samym czasie
nie ulec wiekszym zmianom? Albo polski charakter narodowy
uksztaltowal sie wczesniej i przez ostatnie 200 lat "nie ulegl
on wiekszym zmianom", albo uksztaltowal sie w ostatnich 200
latach i wowczas - to oczywiste - ulegl istotnym zmianom.

Zdaniem D. Ratajczaka: "Ostatnie 200 lat /.../ kroczymy od
kleski do kleski. Oczywiscie na wlasne zyczenie".

Tymczasem wiek XX zaczynamy wielkim zwyciestwem! Odzyskaniem
niepodleglosci po 125 latach niewoli. Slepota? Raczej dobieranie
slow i "argumentow" do z gory zalozonej tezy. Warto tu dodac,
iz to wielkie zwyciestwo, ktore tak trudno jest D. Ratajczakowi
dostrzec, osiagnelismy nie dlatego, iz narod polski odpowiada
opisowi jaki zamiescilo "FORUM POLSKIE". Wbrew ich twierdzeniu
"Tak niestety [NIE] jest". Zwyciestwo to odnieslismy nie dlatego,
ze owczesne polskie elity skladaly sie z zawiedzionych frustratow -
choc i tacy sie w tamtych czasach trafiali.

D. Ratajczak wymienia jednym tchem powstania kleskowe, ktore
obcym przysporzyly korzysci a nam przyniosly straty. Slepa
optyka nie pozwala mu jednak dostrzec Powstan Slaskich czy
Powstania Wielkopolskiego, ktore walnie przyczynily sie po
polskiego zwyciestwa nad Niemcami. Znow dobieranie slow i
"argumentow" do z gory zalozonej tezy.

Szkodnictwo D.Ratajczaka uwidacznia sie tez w bezpodstawnym
wykluczaniu wplywow czynnikow obcych na stworzenie nieprzychylnego
Polsce wizerunku w swiatowych mediach. Nie wierze, by byl on
tak ograniczony aby nie rozumial wplywu koncernow wydawniczych,
prasy, telewizji, filmow na sterowanie spoleczenstwami. Wiec
znow dobieranie slow i "argumentow" do z gory zalozonej tezy.

W ostatnich 200 latach zolnierz polski stoczyl wiele bitew.
Niektore z nich, ze wspomne tylko Cud nad Wisla, byly
niezaprzeczalnie wielkie! D.Ratajczak nie wymieniajac tych
bitew okresla je mianem "wojenki" ([Polak] "Potrafi wygrac
wojenke i przegrac pokoj"). Jest to okreslenie umniejszajace
polskie zwyciestwa i uwlaczajace pamieci tych, ktorzy w tych
bitwach polegli.

Wypada wiec powtorzyc: Slowa z artykulu D.Ratajczaka:
"Moralne lajno - niegdys w peruce i ponczochach, dzis
pod krawatem: oto polska rzeczywistosc, oto polskie
'bylismy i jestesmy k...mi.'" ("FORUM POLSKIE" Nr 6,
14 pazdziernika 2003 r.) - moim zdaniem - nalezy odnosic
do ich autora i do srodowiska, ktore te bluzgi upowszechnia,
a nie do narodu polskiego.

Wracam do watku dyskusji zapoczatkowanego przez
p. Mariusza Prokopczyka.

> Tak wiec tak polski charakter jak i wymogi biezacej
> sytuacji sklaniaja do tworzenia wielu malych oddolnych
> grup, wspolnot, ruchow, stowarzyszen i innych organizacji,
> /.../
> Tym co ma je laczyc nie powinna byc struktura organizacji,
> statut, regulamin, formalne wskazania prawa tylko idea,
> program, Bog i Polska - wspolny duch, umysl, sumienie i
> serce. Ta dzialalnosc nie moze byc okazja do realizacji
> osobistych korzysci, do wywyzszania sie, zdobywania
> jakiejs wladzy/.../

To zacytowane od p. S. Krajskiego. W oparciu o to rozeznanie
p. Mariusz Prokopczyk proponuje:

> Jezeli nasz polski indywidualizm utrudnia nam utworzenie
> jakiegos jednolitego, zwartego frontu i rozbija nas na
> drobne grupy, zatem logicznym wydaje sie ze nasza sila i
> funkcjonowanie w tych drobnych grupach lezy w umiejetnosci
> podjecia wspolpracy miedzy tymi grupami bez usilowania
> wtloczenia kogokolwiek z nich w ramy jakies duzej struktury,
> podporzadkowywujacej sobie inne grupy i organizacje.

Ujme to inaczej: Uczmy sie i od Pilsudskiego! Dziwnie to moze
brzmiec gdy pochodzi od przeciwnika Pilsudskiego. A jednak.
Niedawno podeslalem na liste wypowiedz przeciwnikow Pilsudskiego,
w ktorej autorzy zarzucaja mu, ze "Choroby polskiego parlamentaryzmu
byly wina Pilsudskiego, bo to on narzucil Polsce swoim dekretem
z 28 listopada 1918 roku proporcjonalny system wyborow". Warto
wspomniec, ze zarzut taki wysuwali pod adresem Pilsudskiego takze
jego zwolennicy (ksiaze Zdzislaw Lubomirski). Czy Pilsudski popelnil
w tym przypadku blad?

Aby odpowiedziec na to pytanie musimy najpierw wyzwolic sie od
ciasnoty mechanicznego myslenia upowszechnianej przez zwolennikow
JOW, a wyrazajacej sie w nagminnie powtarzanym twierdzeniu, ze
"JOW jest najlepszy". Tylko rzeczy absolutne sa jednoznaczne:
dobro, zlo, prawda, falsz... To co stworzyl czlowiek jest lepsze
lub gorsze W OKRESLONYCH WARUNKACH. Tylko glupiec
albo autor spotow reklamowych moze twierdzic, ze cos jest "lepsze"
nie okreslajac wczesniej warunkow, na podstawie ktorych nalezy dany
twor ludzki oceniac. Tak wiec, zamiast dywagowac nad tym, czy Pilsudski
popelnil blad czy nie, lepiej poszukac odpowiedzi na inne pytanie:
dlaczego Pilsudski -- w tamtych czasach i w tamtych okolicznosciach
-- uznal za wlasciwa ordynacje proporcjonalna.

Jak ocenia m.in. Ks. Lubomirski "W rzeczywistosci cale spoleczenstwo
polskie bylo wyraznie wrogo usposobione dla panstw centralnych
i kierowalo sympatie swe ku Francji i Entancie" ("Niepodleglosc"
1937, nr 15) -- a wiec ogol byl przychylnie nastawiony wobec endecji
stojacej po stronie panstw Entanty, a przeciw silom lewicowym,
z ktorymi zwiazany byl Pilsudski. Co by sie stalo, gdyby wowczas
wprowadzono ordynacje wiekszosciowa?... Pilsudski rozumial, ze
grajac o wladze przeciw endecji, ktora ma za soba narod musi
uniemozliwic powstanie jednolitego bloku w Sejmie, i ze w tym celu
trzeba wprowadzic do sejmu jak najwiecej ugrupowan partyjnych
i mniejszosci narodowych, bo kazdy taki posel to przeciwnik endecji
a poplecznik lewicy.

Sprobujmy to przelozyc na dzisiejsze czasy. Potega srodkow przekazu
jest w obcych rekach. Jej skutecznosc w odniesieniu do dzialania
przeciw polskim interesom jest widoczna na kazdym kroku. Dobitnie
to widac w wyborze A.Kwasniewskiego na Prezydenta. Wprowadzenie
ordynacji proponowanej przez zwolennikow JOWu byloby oddaniem pelni
wladzy tym, ktorzy decyduja o zawartosci mediow. Nasza jedyna obrona
-- na gruncie parlamentarnym -- jest wprowadzenie takiej ordynacji,
ktora pozwoli wprowadzic do Sejmu jak najwieksza liczbe takich poslow,
ktorzy beda niezalezni od "medialnych magnatow" i stojacych za ich
plecami wielkich finansistow. Bywaja takie chwile, ze opinia polska
jest w przewazajacej swej czesci w zasadniczych sprawach zgodna.
W takich -- i tylko w takich -- momentach dziejowych JOW by sie
w Polsce sprawdzil. Ale takie okresy trwaja u nas zazwyczaj bardzo
krotko, wiec "cuda nad ustawa" odlozmy do lamusa!

Pan Mariusz Prokopczyk postawil wazne pytanie:

> dlaczego dzialacze JOWu daza do wprowadzenia
> u nas systemu w ktorym ze wzgledu na nasze
> predyspozycje mamy najmniejsze szanse powodzenia?

Sprobujmy doszukac sie ich argumentow i ocenic na jakich przeslankach
sa one oparte.

Pod adresem http://www.obywatel.org/Edukacja/Roz5/Systemy.html,
w Materiale pomocniczym nr 1 znajdziemy informacje o systemie
wiekszosciowym, a w niej: "Taki system eliminuje lub zmniejsza
reprezentacje partii malych, zapewnia jednak zazwyczaj stabilnosc
rzadow poprzez formowanie sie w wyniku wyborow silnej wiekszosci
parlamentarnej." O systemie proporcjonalnym zas: "Zaleta /.../ jest
to, iz sklad polityczny parlamentu odbija mniej wiecej wiernie
uklad sil politycznych w spoleczenstwie. Slabosc tego systemu
ujawnia sie dopiero wtedy, gdy przychodzi do podejmowania przez
parlament decyzji. System ten sprzyja bowiem rozbiciu parlamentu.
Wymaga tworzenia koalicji rzadowych. Tak budowane rzady sa bardzo
czesto malo stabilne.".

Rozwazmy te argumentacje. Po pierwsze, nie zaznaczono, ze system
wiekszosciowy eliminuje czesc sil politycznych ze sceny parlamentarnej,
a o to glownie chodzi. Pozostawmy na razie na boku problem kto i jakie
sily chce wyeliminowac. Jestesmy -- my Polscy -- dzis we wlasnym
panstwie sila slabsza. Nie do nas naleza media, gospodarka i finanse,
wiec to my bedziemy w gronie eliminowanych (o usluznych sprzedawczykach
tu nie pisze). Po drugie, nie jest prawda jakoby system proporcjonalny
nie stwarzal mozliwosci zbudowania stabilnej wiekszosci parlamentarnej.
Dowodem sa ostatnie wybory do sejmu, w ktorych lewica zdobyla
przytlaczajaca wiekszosc. A wiec mozna! A wiec nie w ordynacji
problem lecz w mediach i w jakosci elit politycznych. Po trzecie,
w swietle przytoczonych argumentow widac wyraznie jak bardzo wyprane
z mysli o Polsce sa dywagacje zwolennikow JOW. Tu nie istnieje interes
narodowy, nasze narodowe sklonnosci, charakter. Tu istnieje jeden
argument: Jak sprawnie Polakami zarzadzac! Czy to "polski" argument?
Pod linkiem: http://www.netgate.com.pl/kdk/referendum/jowbiz/sproule.HTM
znajdziemy wypowiedz James'a Sproule w The Wall Street Journal Europe
z 12.03.1998 "Zreformowac Europe to zmienic systemy wyborcze". Mamy
wiec mocodawcow! O Soroszu i o Popperze juz kiedys wspominalem.

Pozdrawiam
Boguslaw Zbijewski


Kolejna wypowiedź

Poprzednia wypowiedź

Powrót do spisu treści


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
http://www.RuchNarodowy.pl
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl