Sprawa Sławomira Andrzeja Zakrzewskiego


22 września 2005

Wiecej informacji: http://www.naszasprawa.fir.pl.


4 stycznia 2005

Na rozprawie w dniu 4 stycznia 2005 r. przesłuchano w charakterze świadka Jana Olszewskiego. Odrzucono wniosek Sławomira Zakrzewskiego o przesłuchanie w charakterze świadka Dariusza Ciesielskiego na okoliczność związku represji w dniu 3 maja 2004 r. z represją w dniu 11 listopada 2004 r. oraz odrzucono wniosek o przeprowadzenie dowodu z postanowienia Sądu w przedmiocie zażalenia D. Ciesielskiego na zatrzymanie. Przyjęto wniosek o powołanie na świadka funkcjonariusza Policji Jarosława Siwca oraz wezwanie na kolejną rozprawę oskarżyciela publicznego. Problematyczną jest zgodność protokołu z przebiegiem rozprawy. (ASR Zuzanna Adamczyk w trakcie rozprawy z kartki papieru wykonała łódeczkę.)

Kolejna rozprawa odbędzie się we wtorek 22 lutego 2005 r. o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym w Warszawie przy ulicy Kocjana 3, budynek B, sala nr 40.


21 grudnia 2004

Kolejna rozprawa w sprawie Sławomira Andrzeja Zakrzewskiego odbędzie się we wtorek 4 stycznia 2005 r. o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym w Warszawie przy ulicy Kocjana 3, w sali nr 39.

Kontakt z Polskim Lobby przeciwko integracji Polski z "UE": lobbypl@wp.pl.


15 listopada 2004

Najbliższa rozprawa odbędzie się w czwartek 18 listopada 2004 r. o godz. 9.00 w Sądzie Rejonowym w Warszawie przy ulicy Kocjana 3, w sali nr 39 (http://www.naszasprawa.fir.pl).


15 października 2004

Na stronie internetowej Polskiego lobby przeciwko integracji Polski z "Unia Europejską" (http://www.naszasprawa.fir.pl) zamieszczono informacje o kolejnej rozprawie przeciwko panu Sławomirowi Andrzejowi Zakrzewskiemu:

"Najbliższa rozprawa [odbędzie] się w środę 20 X 2004 o godz. 9.00 - Sąd Rejonowy w Warszawie, ul. Kocjana 3, sala 40.

S p r a w o z d a n i e   z   r o z p r a w y   z   d n i a   1 4   w r z e ś n i a   2004

Rozprawa rozpoczęła się o 8.30. Na wstępie sędzina Zuzanna Adamczyk odczytała zarzuty stawiane Sławomirowi Andrzejowi Zakrzewskiemu przez Komendę Rejonową Policji w Warszawie, ul. Wilcza 21. Naszego kolegę oskarżono o przewodniczenie w dniu 3 maja 2004 zgromadzeniu przy Grobie Nieznanego Żołnierza bez wymaganego pozwolenia oraz wznoszenie wraz z zebranymi okrzyków przeciw policji. Po usłyszeniu ostatniego stwierdzenia Sławomir Zakrzewski wyraził stanowczy protest.

Świadek Adam Krawczyk, oficer Stołecznych Oddziałów Prewencji, Warszawa, ul. Puławska 44, który dowodząc policjantami starał się 3 maja nakłonić zebranych do rozejścia się, poprosił o odczytanie swego zeznania. Przyznał, że ludzie nie zachowywali się agresywnie oraz, że tamtego dnia nie miał świadomości co do tradycji niezależnych trzeciomajowych obchodów, podczas których delegacje różnych ugrupowań, w tym ROP, składają kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Jeśli chodzi o udział swych przełożonych w podejmowanych decyzjach, zasłaniał się niepamięcią.

Sławomir Zakrzewski wskazał, że działania o podobnym charakterze względem jego osoby miały miejsce przy okazji referendum unijnego. Zmieniano wtedy dowody, fałszowano stan faktyczny, stosowano dowolną interpretację przepisów, w końcu ukarano grzywną.

Sąd przychylił się do wniosku obwinionego Sławomira Zakrzewskiego, by jako materiał dowodowy dołączyć notatnik służbowy A. Krawczyka oraz film nakręcony podczas zdarzenia przez policję. Zgodził się także powołać na świadków byłego premiera Jana Olszewskiego oraz Dariusza Benedykta Ciesielskiego, Józefa Obrębskiego i Jana Strzeżka, zaś w charakterze eksperta od aksjologii posła Jana Łopuszańskiego.

Na to posiedzenie sądu przewidziano 50 min., tymczasem trwało 2 godziny i 10 min."


14 września 2004

----- Original Message -----
From: "lobbywp"
lobbypl@wp.pl
/.../
Subject: Proszę o rozpowszechnienie tej informacji ZAWIADOMIENIE O PROCESIE

Szanowni Państwo

--------------------------------------------------------------------------------
List wysyłem do wszystkich moich korespondentów, znajomych etc. Jeśli tak się stało,
że mój list otrzymała Osoba, która sobie tego nie życzy to bardzo przepraszam i proszę
o zwrot listu ze słowem "NIE" Takie adresy zapiszę do bazy i nie będą w przyszłości
brane pod uwagę przy podobnych okazjach.
--------------------------------------------------------------------------------

ZAWIADOMIENIE O PROCESIE.

We wtorek, 14-go września w Warszawie ul. Kocjana 3 odbędzie się proces sądowy
przeciwko Sławomirowi Zakrzewskiemu.

Nasz kolega jest obwiniony z Art. 52. § 1 Ust.2 Kodeksu Wykroczeń o to, że "zwołuje
zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia albo przewodniczy takiemu zgromadzeniu
lub zgromadzeniu zakazanemu".

Jest to ważna sprawa sądowa, wiele mówiąca o praktyce stosowanej przeciwko
obywatelom polskim, sprzeciwiającym się Unii Europejskiej i innym masońskim
pomysłom na destrukcję życia publicznego.

Sprawa ma się odbyć o godzinie 8.30 w Sądzie Rejonowym, IV Wydziale Grodzkim
w sali 39-tej.

O ukaranie Zakrzewskiego do sądu zwrócili się pełniący obowiązki Naczelnika
Sekcji Prewencji Aspirant Sztabowy Jacek Jaśkowiak i posterunkowa Izabela
Szymańska - sporządzająca wniosek o ukaranie.

Pieczątka instytucji występującej z wnioskiem głosi co następuje:

Komenda Rejonowa Policji
Warszawa 1
Ul. Wilcza 21
00-544 Warszawa


Fakty są takie;

3-go maja 2004 roku nasze małe środowisko przeciwników UE uczestniczyło
w oficjalnych uroczystościach państwowych z okazji Święta Konstytucji.

Było to wielotysięczne zgromadzenie publiczne na Placu Zwycięstwa, gdzie stoi
Grób Nieznanego Żołnierza, oficjalnie zwołane jak co roku przez Prezydenta RP,
z udziałem Rządu i Samorządu.

Obchody owe odbywały się tuż po oficjalnym przyłączeniu Polski do Unii Europejskiej
w dniu 1-go maja 2004. Naszym zdaniem jest to data formalnej utraty niepodległości
Ojczyzny, a wydarzenia, które się rozgrywały wobec naszego środowiska,
a w szczególności wobec kol. Zakrzewskiego noszą znamiona szykan carskich
i pruskich z najciemniejszej nocy rozbiorów.

Tak jak to wiele razy już czyniliśmy - przyszliśmy na uroczystości z transparentami
i tablicami wyrażającymi nasze polskie, patriotyczne przekonania.

Mieliśmy formalne prawo przyjść, jako pełnoprawni obywatele RP i z tego prawa
skorzystaliśmy.

Mieliśmy również prawo - zgodnie z konstytucją polską - wyrażać swoje opinie, m.in. swój
sprzeciw wobec Unii Europejskiej za pomocą odpowiednich transparentów, tablic, napisów
na koszulkach etc.

Podczas uroczystości byliśmy szykanowani przez policjantów, którzy czynili wszystko,
pod pretekstem, ze są to "niebezpieczne narzędzia" - żebyśmy nie eksponowali naszych
transparentów z napisami "Niepodległość - wybór prosty!", "UE NIE!" i "Polaku - nie
buduj Eurosodomy!".

Niestety - policjanci chyba pomylili nas, a wielu z nas to ludzie w wieku słusznym,
siwowłosi - z jakimiś agresywnymi chuliganami, czy wręcz pseudokibicami!

Już podczas wielu poprzednich uroczystości, w tym i innych miejscach Warszawy - naszej
stolicy byliśmy przedmiotem niewybrednych ataków panów policjantów, którzy zabraniali
nam (bezpodstawnie!) wchodzenia na Plac Zwycięstwa z transparentami i planszami, pod
takim samym pretekstem.

Gdy prezydent z garstką oficjeli opuścili plac - podeszliśmy do Grobu Nieznanego Żołnierza,
aby złożyć tam kwiaty. Ustawiliśmy się z naszymi transparentami w szpalerach.

Oczekiwaliśmy na Pana Premiera Olszewskiego, który właśnie wraz ze swoimi
zwolennikami nadchodził.

Swoją drogą pragnę tu nadmienić, że nie wszystkie czyny z przeszłości Pana Premiera
Olszewskiego mi się podobają. Trudno mi jest wybaczyć jego przynależność swego
czasu do środowiska ewidentnej masonerii. Co prawda wiele razy w ostatnich latach
zachowywał się przyzwoicie, no i środowisko piłsudczyków warszawskich ostatnio
mocno nasiąkło (dzięki wytrwałości Zakrzewskiego między innymi!) ideami narodowymi
polskimi, co nas bardzo cieszy. W każdym razie chcieliśmy - to już tradycja, złożyć
kwiaty pod Grobem Nieznanego Żołnierza razem z działaczami Ruchu Odbudowy Polski.

Tak się to i stało. Po odśpiewaniu oficjalnego hymnu RP i Roty - w skupieniu
złożyliśmy nasze wiązanki.

Tutaj pragnę nadmienić, że między końcem oficjalnych obchodów, a przyjściem
mec. Jana Olszewskiego upłynął pewien czas, podczas którego, jak to ludzie
obdarzeni również i emocjami, nie tylko chłodną oceną smutnej polskiej
rzeczywistości - głośno i swobodnie komentowaliśmy ostatnio zaistniałe fakty.

Ot, choćby jak to w noc przyłączenia Polski do Unii Europejskiej z 30-go
kwietnia na 1-go maja 2004 "nieznani sprawcy" przymierzali się do podpalenia
naszego transparentu z napisem "UE NIE!", a policjanci nie reagowali. Choćby
jak to ci sami "nieznani sprawcy" połamali moją planszę z napisem, że TVN podaje,
iż już 74% Polaków jest przeciwko UE.

Jak zwykle - najwymowniej swoją opinię wyrażał Sławomir Zakrzewski. Za co
chciałbym Mu serdecznie podziękować. Że jest odważnym, porządnym Polakiem.
Że mówił jak to w noc Anschlussu na Trakcie Królewskim polska młodzież
swobodnie mogła pić alkohol w miejscu publicznym - na całym Trakcie Królewskim
prawie(!) i było to tolerowane przez policję (na czyj rozkaz - ja się pytam?!),
a gdy pewna grupka chłopców wykrzyczała hasła antyunijne - natychmiast została
spacyfikowana przez policję jak za najgorszych czasów PRL-u!

Niestety - właśnie nasz dobry kolega Zakrzewski padł tym razem ofiarą daleko
idących szykan, jego mądre wypowiedzi w duchu narodowym polskim skierowane
do znajomych, licznie zebranych, by złożyć kwiaty zostały przez pana aspiranta
sztabowego i panią posterunkową zinterpretowane jako "zwołanie zgromadzenia bez
wymaganego zawiadomienia albo przewodniczenie takiemu zgromadzeniu lub
zgromadzeniu zakazanemu".

To jest stwierdzenie absurdalne, bo przecież każdy obywatel ma prawo składać
kwiaty w miejscu narodowej pamięci jakim jest Grób Nieznanego Żołnierza, modlić
się tam, czy wymienić swoimi uwagami w ważnych kwestiach narodowych polskich.

I właśnie podczas tej wtorkowej rozprawy, na którą myślę, że powinna przyjść
cała patriotyczna Warszawa, okaże się jak naprawdę w Polsce jest z tą demokracją,
konstytucją i prawami człowieka!

Wydaje się, że włóczenie Zakrzewskiego po sądach i dręczenie Go jest złośliwym
odreagowaniem na nas, Polakach niezręcznych sytuacji, w jakich policjanci byli
stawiani w przeszłości przez ekipę rządzącą.

Wiele razy podczas uroczystości państwowych, korzystając z konstytucyjnych praw
swobody wyrażania swoich opinii byliśmy obecni z transparentami i tablicami
z napisami "UE NIE!". Policjanci byli przez rządzących naciskani (wbrew
obowiązującemu prawu!) aby stłumić nasz obywatelski sprzeciw.

Takim ewidentnym przypadkiem był skandal podczas obchodów 3-go maja 2003 kiedy
to piszącego te słowa rękami policji, (nie wiadomo na czyj rozkaz?!) aresztowano,
podstępnie zabierając tablicę wyrażającą sprzeciw wobec Anschlussu Polski przez
Unię Europejską. Tablicę tę, z Adolfem Hitlerem zachęcającym do budowania IV-tej
Rzeszy oddano mi dopiero po roku. Znaczy - po kampanii unijnej. Inną tablicę
- z napisem "UE NIE!" ukradziono doktorowi Sendeckiemu i nigdy nie zwrócono.

To tylko pewne szczegóły kampanii za wejściem Polski do Unii Europejskiej.

Cała obecna sprawa przeciwko Zakrzewskiemu nosi znamiona ordynarnej zemsty
kogoś, kto ukrywa się za plecami aspiranta sztabowego Jacka Jaśkowiaka
i posterunkowej Izabeli Szymańskiej.

Kim może być Ta Osoba? Podobno (nie jest to jeszcze przez nas sprawdzone, ale
jeśli tak - mielibyśmy do czynienia z niebywałym SKANDALEM!) teren Placu
Zwycięstwa jest podległy wprost Prezydentowi RP, który sprawuje nad nim opiekę
przez Wojsko Polskie.

I to ze środowiska prezydenckiego miałby wyjść rozkaz usunięcia nas z naszymi
hasłami i obecnego szykanowania. A policjanci maja tutaj najmniej do powiedzenia.
Są - wbrew prawu - zmuszani rozkazami, których źródło pozostaje nieznane? Czy
inspirował działania policji? Tak czy nie - jest za nie odpowiedzialny.

Jeśliby było to prawdą - to sami Państwo wyróbcie sobie opinię co się
w Kraju wyprawia.

My, przyjaciele Zakrzewskiego stawiamy takim atakom na polskość i polską
konstytucję stanowczy opór.

Należy postawić tamę zamordyzmowi i manipulacji!

Polska policja powinna łapać przestępców, a nie - przeszkadzać osobom
patriotycznie uświadomionym (jak Sławomir Zakrzewski!) w wyrażaniu rzetelnych
opinii i składaniu wieńców przy Grobie Nieznanego Żołnierza, wszak
w 19991 roku , właśnie tam obiecywali "Ta policja jest Waszą policją".

Prosimy - pomóżcie nam!

Choćby przez masowe stawienie się na rozprawie sądowej i na najbliższych
obchodach Święta Niepodległości 11-go listopada 2004.

Powinniśmy i w Warszawie i w każdym innym miejscu polskim - w Kraju i za
granicą wyrażać swoje polskie zdanie w sprawach zasadniczych przy okazji
oficjalnych świąt i uroczystości.

A Niepodległość jest jedną z takich spraw, prawda?


Z wyrazami szacunku
Dariusz Benedykt Ciesielski
www.naszasprawa.fir.pl
lobbypl@wp.pl


P.S. W załączeniu - fragment Kodeksu Wykroczeń na który powołują się
(o wstydzie!) policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I
przy ulicy Wilczej 21.

Piszmy listy na tę komendę - niech środowisko policjantów dowie się,
co muszą cierpieć polscy funkcjonariusze instytucji powołanej do
utrzymywania ładu i porządku! Jakie rzeczy muszą - dla unijnego
widzimisię rządzących - wyrządzać innym Polakom.


Wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu.

Art. 49. § 1. Kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie
dla Narodu Polskiego, Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jej ustroju lub
naczelnych organów, podlega karze aresztu albo grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto narusza przepisy o godle, barwach i hymnie
Polskiej Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 50. Kto nie opuści zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego
organu, podlega karze aresztu albo grzywny.

Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój,
porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu do 2 miesięcy, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza
się go, będąc pod wpływem alkoholu, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności
albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Art. 52. § 1. Kto:
1) przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu nie zakazanego
zgromadzenia,
2) zwołuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia albo przewodniczy takiemu
zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu,
3) przewodniczy zgromadzeniu po rozwiązaniu go przez przewodniczącego lub
przedstawiciela organu gminy,
4) bezprawnie zajmuje lub wzbrania się opuścić miejsce, którym inna osoba lub organizacja
prawnie rozporządza jako zwołujący lub przewodniczący zgromadzenia,
5) bierze udział w zgromadzeniu posiadając przy sobie broń, materialy wybuchowe lub inne
niebezpieczne narzędzia,
- podlega karze aresztu do dwóch tygodni, karze ograniczenia wolności do dwóch miesięcy
albo karze grzywny.
§ 2. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.


Ruch Narodowy
skr. poczt. 55
81-701 Sopot 1
e-mail:
poczta@RuchNarodowy.pl
http://www.RuchNarodowy.pl